Upominki dla dzieci bez Pierwszej Komunii. Ksiądz: "To jakaś pomyłka"
Ks. Hubert Kowalewski przygotowujący uczniów w Bydgoszczy do Pierwszej Komunii Świętej zwraca uwagę w rozmowie z Fakt.pl na dwa coraz częstsze zjawiska: rezygnację z religii już w piątej/szóstej klasie podstawówki oraz kupowanie prezentów tym dzieciom, które do sakramentu nie przystępują.
Maj to w polskich parafiach katolickich okres Pierwszych Komunii Świętych. Jak opisuje w rozmowie z Fakt.pl ks. Hubert Kowalewski, misjonarz i katecheta z Bydgoszczy (woj. kujawsko - pomorskie), dla wielu dzieci najbardziej obciążającym momentem bywa pierwsza spowiedź. Duchowny stara się jednak zawczasu ograniczać stres, zapraszając uczniów na próbę w konfesjonale, by mogli oswoić się z tym, jak wygląda taka spowiedź w praktyce.
W ocenie ks. Kowalewskiego liczba dzieci przystępujących do Komunii w jego środowisku jest zbliżona do tej sprzed kilku lat. Duchowny zwraca jednak uwagę na specyfikę miejsca, w którym przygotowuje uczniów: do bazyliki przyjeżdżają także rodziny mieszkające poza Polską, które pozostają z nią związane i wracają, by właśnie tam ich pociechy przyjęły sakrament. Duchowny podaje dla tabloidu, że obecnie w szkole uczy 80 dzieci, do komunii pójdzie ponad 120.
Religia w szkole: wypisywanie dzieci w piątej/szóstej klasie. Ksiądz mówi jasno
Z rozmowy z Fakt.pl wynika też, że problemem, który ksiądz obserwuje coraz częściej, jest rezygnowanie z lekcji religii w starszych klasach szkoły podstawowej. Jak opowiada, w czwartej klasie większość uczniów nadal uczestniczy w zajęciach, ale w piątej/szóstej klasie część dzieci bywa już wypisywana.
Kapłan wskazuje, że rodzice tłumaczą rezygnacje różnymi powodami. Najczęściej wymieniają brak czasu spowodowany wieloma zajęciami dodatkowymi oraz naukę w placówkach o profilu sportowym.
Upominki dla dzieci bez Pierwszej Komunii. Ksiądz: "To jakaś pomyłka"
W rozmowie z tabloidem ks. Kowalewski mówi również o zjawisku, które go mocno zaskoczyło: obdarowywaniu drogimi prezentami dzieci, które do Pierwszej Komunii Świętej nie przystępują. Jako przykład przywołuje sytuację sprzed dwóch lat, gdy dziewczynka miała dostać od babci nowy telefon "w ramach rekompensaty" za brak sakramentu.
To jest jakaś pomyłka, jest dużo okazji, by dawać prezenty - mówi ks. Hubert Kowalewski w rozmowie z Fakt.pl.
Duchowny nie ukrywa, że odbiera taki gest jako pomieszanie sensu wydarzenia i próby „wyrównywania” go materialnie. Z jego perspektywy nie jest to właściwy kierunek, zwłaszcza w czasie, gdy rodziny i dzieci koncentrują się na przygotowaniach do sakramentu i przeżyciu religijnym.