Epicentrum. Tyle stopni pokażą termometry w Polsce
Niedziela 3 maja może przynieść w Polsce najwyższe temperatury w Europie. Jak podaje TVN24, przy zachodniej granicy termometry pokażą nawet 29 st. C, a lokalnie możliwe jest pierwsze w tym roku 30 st. C. Bardzo ciepłej aurze towarzyszy jednak narastający problem suszy.
Tomasz Wasilewski z tvnmeteo.pl oceniał na antenie TVN24, że w niedzielę Polska może okazać się najgorętszym krajem na kontynencie. Synoptyk tłumaczył, że główny strumień gorącego powietrza przesuwa się nad centrum Europy, dlatego chłodniej niż w Polsce ma być m.in. w Hiszpanii, we Włoszech i na Bałkanach. W sobotę najwyższą temperaturę w kraju zanotowano w Świnoujściu, gdzie było 26,6 st. C.
Rekordowe temperatury w Polsce w 2026 roku
Najwyższe wartości w niedzielnej prognozie dotyczą zachodniej części Polski i terenów przy granicy z Niemcami. W okolicach Gorzowa Wielkopolskiego oraz Zielonej Góry temperatura może dojść do 30 st. C, choć oficjalna prognoza wskazuje 29 st. C. Bardzo ciepło ma być też we wschodnich Niemczech, na Litwie, na Białorusi oraz miejscami w Ukrainie, Czechach i na Węgrzech.
Wasilewski zwracał uwagę, że taka aura, choć sprzyja wypoczynkowi, pogłębia problem niedoboru opadów. Według synoptyka w części kraju sytuacja wygląda tak, jakby za nami było już gorące lato, mimo że najbardziej upalna część roku jeszcze się nie zaczęła. To szczególnie istotne przed okresem silniejszego nasłonecznienia, które zwykle dodatkowo wzmacnia skutki suszy.
Rozkład opadów w Polsce jest przy tym bardzo nierówny. Synoptyk zaznaczył, że na zachodzie, w tym na Ziemi Lubuskiej, w kwietniu spadło więcej deszczu niż zwykle o tej porze roku.
Inaczej wygląda sytuacja w Warszawie i okolicach, gdzie w marcu i kwietniu odnotowano zaledwie 10-15 proc. średniej normy opadów. Poprawę sytuacji hydrologicznej mogą przynieść dopiero dni po majówce, bo wtedy prognozowane są deszcz i burze.