Usłyszeli pukanie z trumny. Pracownicy krematorium zaskoczeni
65-letnia kobieta z Tajlandii, uznana wcześniej za zmarłą, trafiła do krematorium przy buddyjskiej świątyni. Gdy dyrektor ośrodka wyjaśniał rodzinie procedurę uzyskania aktu zgonu, z wnętrza trumny dobiegło ciche pukanie.
Brat kobiety, przekonany o jej śmierci, umieścił ją w trumnie i przewiózł aż 500 kilometrów z prowincji Phitsanulok do szpitala w Bangkoku, gdzie miała oddać swoje organy. Placówka odmówiła przyjęcia ciała z powodu braku dokumentów, dlatego mężczyzna udał się do świątyni Wat Rat Prakhong Tham w prowincji Nonthaburi, oferującej bezpłatną kremację.
Podczas rozmowy z pracownikiem ośrodka, Pairatem Soodthoopem, z trumny niespodziewanie dobiegły stłumione odgłosy. Po otwarciu wieka okazało się, że kobieta wciąż oddycha. Na miejsce wezwano medyków, którzy natychmiast przewieźli ją do szpitala. Świątynia zadeklarowała pokrycie kosztów jej leczenia.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.