Walczył o życie po wypadku. Teraz wrócił do natury

Pomyślnym finałem zakończyła się rehabilitacja koziołka sarny potrąconego przez pojazd. Leśnik Jacek Wąsiński z Leśnego Pogotowia poinformował na Facebooku o powrocie zwierzęcia do natury: "Jeszcze niedawno walczył o życie po wypadku drogowym, a dziś znów jest wolny! Nasz koziołek wrócił tam, gdzie jego miejsce – do lasu!". To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.

Koziołek wypuszczony w lesieKoziołek wypuszczony w lesie
Źródło zdjęć: © Facebook, Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński
Małgorzata Badur

Z relacji opublikowanej na Facebooku wynika, że zwierzę w pełni odzyskało siły i wigor przed opuszczeniem ośrodka rehabilitacji. Sam moment wypuszczenia przyniósł sporo emocji, a podopieczny potrzebował chwili, by oswoić się z nową sytuacją. "Na początku był w ogromnym szoku, jakby nie mógł uwierzyć, że naprawdę odzyskał wolność. A musicie nam uwierzyć, że jeszcze chwilę wcześniej nie było szans go złapać! Tyle miał w sobie siły, szybkości i energii!" – napisał leśnik, podsumowując udaną interwencję słowami: "Najważniejsze, że doszedł do siebie i znów może cieszyć się życiem na wolności".

Szczęśliwe zakończenie tej historii stało się dla twórcy mikołowskiego azylu pretekstem do zwrócenia uwagi na rosnące zagrożenia, z jakimi leśna fauna mierzy się o tej porze roku. We wpisie na Facebooku Jacek Wąsiński podkreślił, jak dużym obciążeniem dla dzikiej przyrody bywa wzmożona aktywność ludzi w lasach.

"Niestety jesień to dla leśnych zwierząt naprawdę trudny czas. Tłumy spacerowiczów, grzybiarzy, do tego crossy, quady… Hałas, ciągły ruch i praktycznie zero spokoju" – zauważył autor wpisu, przypominając podstawową regułę: "Pamiętajmy, że las to przede wszystkim ich dom, a my jesteśmy w nim tylko gośćmi".

Leśnik skierował do odwiedzających tereny leśne także dobitny apel dotyczący zasad odpowiedzialnego wyprowadzania domowych czworonogów. Zwrócił uwagę na fakt, że beztroska opiekunów psów bywa dla dzikich zwierząt śmiertelnym zagrożeniem.

"I jeszcze jedno, BARDZO WAŻNE! Psy w lesie trzymajmy na smyczach! Nawet najgrzeczniejszy pies może ruszyć w pogoń za dzikim zwierzęciem, a dla osłabionej czy przestraszonej sarny taki pościg może skończyć się tragicznie" – zaalarmował Wąsiński, dodając wezwanie: "Dajmy leśnym mieszkańcom trochę ciszy, bezpieczeństwa i przestrzeni".

Wpis wieńczą serdeczne słowa dedykowane czworonożnemu rekonwalescentowi: "A naszemu dzielnemu koziołkowi życzymy już tylko spokojnych dni, z dala od dróg i niebezpieczeństw!"

Dla Jacka Wąsińskiego, który od ponad trzydziestu lat prowadzi ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt i pomógł tysiącom poszkodowanych stworzeń, udana reintrodukcja sarny stanowi kolejny dowód na celowość i skuteczność tych działań. Jest to zarazem ważne przypomnienie dla kierowców i spacerowiczów o konieczności zachowania ostrożności oraz poszanowania spokoju leśnych mieszkańców.

Wybrane dla Ciebie