Według PAP proces, który toczy się od jesieni 2024 r., dotyczy podrzucenia w 1983 r. przez Służbę Bezpieczeństwa do mieszkania ks. Popiełuszki przy ul. Chłodnej w Warszawie materiałów mających go obciążać.
Instytut Pamięci Narodowej oskarżył byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa - Grzegorza P. i Pawła N. o podrzucenie do kawalerki m.in. kilkunastu tysięcy ulotek, farby drukarskiej, granatów z gazem łzawiącym, naboi i materiału wybuchowego.
Pierwotnie w tej sprawie oskarżonym był także Waldemar O., który zmarł w 2023 r. Trzej byli funkcjonariusze SB zostali w latach 80. skazani w tzw. procesie toruńskim jako sprawcy zabójstwa księdza Popiełuszki (dwóch ze sprawców zabójstwa księdza zmieniło później nazwiska używane w latach 80).
Zeznania brata ks. Popiełuszki przed sądem w Warszawie
Brat ks. Popiełuszki, który nie zgodził się na ujawnienie danych i wizerunku, powiedział w sądzie, że o sytuacji związanej z ul. Chłodną dowiedział się podczas wizyty na plebanii parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Tłumaczył, że odwiedził wówczas brata przed planowanym trzymiesięcznym wyjazdem do pracy w Niemczech.
O sytuacji na (ulicy) Chłodnej dowiedziałem się, jak wyjeżdżałem do Niemiec, w czasie ostatniego pożegnania z księdzem Jerzym - powiedział świadek, cyt. przez PAP.
Zaznaczył, że było to ich ostatnie spotkanie. W czasie jego pobytu za granicą ks. Jerzy Popiełuszko został porwany i zamordowany.
"Zaczęli robić rewizję"
Świadek mówił, że ks. Jerzy podczas ostatniego spotkania opowiedział mu o zatrzymaniu i pobycie w areszcie.
Później był przewieziony na (ulicę) Chłodną, no i przyszło dwóch lub trzech i zaczęli robić rewizję, tak opowiadał - mówił brat duchownego.
W zeznaniach pojawił się również wątek leżanki stojącej w mieszkaniu księdza. Brat ks. Popiełuszki opisywał, że była w niej pęknięta sprężyna, co sprawiało, że mebel trzeba było otwierać z drugiej strony.
I ci, co przyszli, to od razu tak jakby wiedzieli, jak to się otwiera. I zaczęli wyjmować ulotki, amunicję, a on powiedział, że to nie jest jego - mówił brat Popiełuszki.
W tym mieszkaniu powstawały kazania
Sędzia Marcin Czerwiński pytał świadka m.in. o to, do kogo należała kawalerka przy ul. Chłodnej. Brat księdza odpowiedział, że lokal kupiła mieszkająca w USA ciocia, po tym jak zobaczyła na Żoliborzu, że na plebanii jest bardzo ciasno.
Dodał, że ks. Popiełuszko przychodził do mieszkania, by odpocząć, a także pisał tam kazania.
Sędzia pytał także brata ks. Popiełuszki, czy duchowny skarżył się wcześniej na inne nieprzyjemne sytuacje, niedogodności czy szykany.
On starał się nic nie mówić, żeby rodziny nie martwić - odparł świadek.
Brat duchownego nie potrafił wskazać, co było powodem zatrzymania, o którym opowiadał mu ks. Jerzy. Kilka razy zaznaczał także, że po wielu latach nie umie odtworzyć wszystkich szczegółów, m.in. tego, czy ks. Popiełuszko mówił mu, kim były osoby przeprowadzające rewizję i do jakich służb mogły należeć.
Termin kolejnej rozprawy
W czwartek na sali rozpraw obecny był oskarżony Grzegorz P. wraz z pełnomocnikiem. Drugi oskarżony, Paweł N., nie stawił się w sądzie; w rozprawie uczestniczył jedynie jego obrońca.
Po przesłuchaniu brata ks. Popiełuszki sędzia Czerwiński odroczył rozprawę do 8 września br. Na ten termin zaplanowano przesłuchanie kolejnych świadków.
Brutalne morderstwo
Ks. Jerzy Popiełuszko został zamordowany przez funkcjonariuszy SB w nocy z 19 na 20 października 1984 r. Według ustaleń był obserwowany przez SB już na dwa lata przed śmiercią. Założono mu podsłuch, próbowano też doprowadzić do wypadku samochodowego. Księdza starano się także za wszelką cenę skompromitować.
Papież Benedykt XVI 6 czerwca 2010 r. ogłosił ks. Popiełuszkę błogosławionym. Z kolei papież Franciszek w 2014 r. ustanowił go patronem Solidarności.