Wjeżdżała do Polski z Ukrainy. Tylko zajrzeli do auta. Oto finał

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej na przejściu granicznym w Malhowicach wykryli torebkę i portfel wykonane ze skór chronionych zwierząt. Towar nielegalnie przewieźć próbowała obywatelka Ukrainy.

Ukrainka wpadła na granicy.Ukrainka wpadła na granicy.
Źródło zdjęć: © X | Podkarpacka KAS
Mateusz Domański

Na stronie internetowej Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie czytamy, że "przedmioty zostały znalezione podczas kontroli samochodu osobowego, w bagażu kobiety, która wjeżdżała do Polski z Ukrainy".

Jak ustalili funkcjonariusze, torebka została wykonana ze skóry krokodylowatych, a portfel z skór węży należących do rodziny pytonów, objętych ochroną na podstawie Konwencji Waszyngtońskiej CITES - zauważono.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Piotr Cugowski o miłości do Lublina i Beaty Kozidrak. Wspomina wyjątkowy występ z wokalistką Bajmu

Wyjaśniono też, że podróżna nie posiadała zezwoleń, które są wymagana na przewóz przez granicę chronionych gatunków, ale i wykonanych z nich wyrobów.

W związku z naruszeniem przez kobietę przepisów ustawy o ochronie przyrody, funkcjonariusze zatrzymali towar do dalszego postępowania, które prowadzi Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu - wytłumaczono.

Kolejny taki przypadek. Nawet 5 lat więzienia

Następnie przypomniano, że jest to już kolejny w ostatnim czasie przypadek nielegalnego przewozu produktów wykonanych ze skór chronionych zwierząt na polsko- ukraińskiej granicy.

Szczególnie podczas wakacyjnych wyjazdów pamiętajmy, aby nie kupować pamiątek i przedmiotów wykonanych ze skór chronionych zwierząt. Nielegalny przewóz przez granicę UE a także wewnątrzwspólnotowy handel okazami gatunków zagrożonych wyginięciem jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat - podkreślają podkarpaccy funkcjonariusze.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2