Wojsko na granicy Kolumbii i Wenezueli. Jest konkretny powód
Władze Kolumbii obawiają się, że obalenie dyktatury Nicolasa Maduro doprowadzi do masowej fali uchodźców z Wenezueli. Na kolumbijsko-wenezuelskiej granicy pojawiło się wojsko i policja migracyjna.
Na granicy Kolumbii i Wenezueli rośnie napięcie związane z obaleniem dyktatury Nicolasa Maduro i jego aresztowaniem przez siły Stanów Zjednoczonych. Władze Kolumbii obawiają się destabilizacji u sąsiada i wzmożonej fali uchodźców.
Sceny na S19. Za kierownicą 20-letni Ukrainiec. Nagle wysiadł z auta
Korespondent stacji "Polsat News" Tomasz Lejman poinformował, że władze Kolumbii reagują na możliwe ryzyko kryzysu migracyjnego. Na granicy z Wenezuelą pojawiły się siły wojskowe i specjalne oddziały policyjne, oddelegowane do kontroli ruchu migracyjnego.
Dlaczego Wenezuelczycy mogą chcieć uciec z kraju, który został teoretycznie uwolniony od reżimu Maduro?
Przede wszystkim Wenezuelczycy obawiają się represji, ale chodzi tez o przyziemne sprawy, czyli o to, że wzrosną ceny żywności i zabraknie ropy - przekazał Lejman w relacji dla "Polsat News".
Mieszkańcy Wenezueli obawiają się też, że ich waluta zostanie utracona na czarnym rynku. To mogłoby oznaczać stratę ewentualnych, zgromadzonych przez Wenezuelczyków oszczędności.
Nieznana przyszłość Wenezueli. Jest reakcja Unii Europejskiej
Chociaż w kraju nie ma Nicolasa Maduro, aresztowanego przez siły USA, to reżim wenezuelski próbuje utrzymać się przy władzy. Na pełniącą obowiązki prezydenta Wenezueli zaprzysiężono Delcy Rodriguez, dotychczasową wiceprezydent.
Mandatu Rodriguez do sprawowania władzy nie uznaje duża część społeczności międzynarodowej. Organy Unii Europejskiej wskazały już, że kontakt z Wenezuelą nadal będzie ograniczony, a była wiceprezydent w rządzie Maduro nie ma legitymizacji do pełnienia urzędu prezydenta kraju w Ameryce Łacińskiej.