Wulgaryzmy i "Rambo". Interwencja pod sklepem wymknęła się spod kontroli
– Nie szarp mnie! – krzyknął mężczyzna do policjanta, nie szczędząc przy tym wulgaryzmów. - Tam kradną drzewo, ale tego nie wiecie – dodał, ponownie próbując odejść od funkcjonariuszy.
Napięcie rośnie jeszcze bardziej, gdy w pobliżu pojawia się kolejny mężczyzna, wyraźnie niezadowolony z działań policji. - Stoisz jak Rambo - rzucił do policjanta, po czym wsiadł do samochodu. Funkcjonariusze decydują się sprawdzić jego dane, prosząc o dokumenty. To jednak nie uspokaja sytuacji – przeciwnie, padają kolejne inwektywy, a emocje sięgają zenitu.
W pewnym momencie policjanci postanawiają przejść do zdecydowanych działań. Jak zakończyła się ta interwencja i kto ostatecznie poniósł konsekwencje całej sytuacji? Przekonajcie się, oglądając fragment programu "Policjanci z sąsiedztwa".