Wywiesili kartkę na drzwiach sklepu. Tak tłumaczą się właściciele

Na drzwiach sklepu rybnego w Gliwicach pojawił się nietypowy komunikat: "Przerwa urlopowa. Pojechałam na ryby", z rysunkiem słońca. Gdy zapowiadany termin powrotu minął, właściciele rozwiesili kolejną kartkę: "Rybki słabo brały, więc będziemy od 18.08". Zdjęcia obu informacji trafiły do sieci. Internauci docenili pomysłowość właścicieli.

"Przerwa urlopowa. Pojechałam na ryby." Urlop po gliwicku"Przerwa urlopowa. Pojechałam na ryby." Urlop po gliwicku
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay
Danuta Pałęga

Na drzwiach sklepu rybnego w Gliwicach najpierw pojawiło się ogłoszenie o przerwie urlopowej: "Przerwa urlopowa. Pojechałam na ryby", ozdobione rysunkiem słońca, a zakończenie urlopu zaplanowano na 11 sierpnia. Jednak nie minęło zbyt wiele czasu, gdy właściciele zawiesili kolejną kartkę: "Przepraszam, ale rybki słabo brały, więc będziemy od 18.08."

Ten uroczy i zaskakujący zwrot akcji został zauważony przez lokalny portal Infogliwice.pl i szybko obiegł internet, stając się przedmiotem licznych, pełnych humoru komentarzy internautów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bestia na wędce. Pokazał, co złowił w trakcie zawodów

Od "przerwy urlopowej" do internetu – siła małych historii

Najlepsze ogłoszenia to te najbardziej zwyczajne – a jednak wyjątkowe. Historię gliwickiego sklepu rybnego szybko podchwyciła lokalna społeczność. Jedni komentowali, że przerwa brzmi bardziej jak wyprawa wędkarska, inni: że "rybki słabo brały" to w pełni zasłużona i zabawna wymówka. Dzięki takiej autentyczności ogłoszenie stało się małym memem, przypominającym o tym, że i w biznesie można mieć poczucie humoru i dystans.

Klatki schodowe pełne śmiechu – ogłoszenia w stylu sąsiedzkiego kabaretu

Gliwicki "urlop na ryby" idealnie wpisuje się w trend paradnych ogłoszeń, które możemy spotkać na drzwiach mieszkań czy tablicach informacyjnych. W serwisach o charakterze lokalnym pojawiają się zdjęcia komunikatów, które rozbawiają całą klatkę schodową – od żartobliwych przypomnień o ciszy nocnej, przez informacje o zaginionych drzwiach balkonowych, po zabawne komentarze w stylu "proszę nie chodzić po płytkach, są świeżo błyszczące".

Z ogłoszeniami przez życie – dlaczego lubimy takie akcje?

Takie historie uczą nas, że komunikacja nie musi być sztywna. Tworząc coś z humorem, zyskujemy uwagę i sympatię odbiorców. Dlatego coraz częściej sklepy, spółdzielnie, a nawet urzędy (choć ostrożnie) sięgają po żartobliwe treści – proste, przyjazne i… zapadające w pamięć.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie