Do mundurowych wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że pod wskazanym adresem mogło dojść do tragedii.
Policjanci ruszyli więc na łódzkie Bałuty, a następnie weszli do mieszkania. Niestety, czarny scenariusz się potwierdził.
Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, że w mieszkaniu może być kobieta bez oznak życia. Gdy przybyli na miejsce, okazało się, że ciało znajduje się pod stertą kołder. Lekarz stwierdził zgon - powiedziała w rozmowie z TVP3 Łódź asp. Kamila Sowińska oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi.
Zmarła miała 56 lat
Służby przekazały, że zmarła miała 56 lat. Wiadomo również, że w jej mieszkaniu nie było żadnego źródła ciepła.
Nie wykluczono udziału osób trzecich (zostanie przeprowadzona sekcja zwłok). Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają dokładne okoliczności tego zdarzenia - informuje TVP3 Łódź.