Zadzwonił na 997. Ręce opadają. Kuriozalny finał

Interwencja w Jankowicach pokazuje, jak poważne skutki może mieć nieodpowiedzialne korzystanie z numerów alarmowych. Nietrzeźwy 40-latek zadzwonił na 997 "dla żartu", przekazując niepokojące informacje. Na miejscu interweniowała policja, a sprawa trafi do sądu.

Karygodny "żart".Karygodny "żart".
Źródło zdjęć: © Getty Images
Mateusz Domański

Do zdarzenia doszło we wtorek (7 kwietnia) około godziny 22.30. Dyżurny pszczyńskiej komendy odebrał zgłoszenie od mężczyzny, który skontaktował się z numerem alarmowym 997 i przekazał informacje wymagające pilnej reakcji służb. Na miejsce natychmiast skierowano patrol - informuje Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach.

Policjanci zastali 40-letniego mieszkańca Pszczyny, który - jak się okazało - był wyraźnie nietrzeźwy. Mężczyzna przyznał, że zadzwonił "dla żartu". W trakcie interwencji zachowywał się agresywnie, używał wulgaryzmów i nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy, utrudniając prowadzenie czynności.

Badanie wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Ze względu na jego zachowanie, brak możliwości przekazania pod opiekę bliskich oraz realne zagrożenie dla życia i zdrowia, został przewieziony do Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej, gdzie miał wytrzeźwieć.

Policjanci sporządzili dokumentację do wniosku o ukaranie mężczyzny. Odpowie on za bezpodstawne wezwanie służb, zakłócanie porządku publicznego, używanie nieprzyzwoitych słów oraz niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.

Służby przypominają, że numery alarmowe powinny być wykorzystywane wyłącznie w sytuacjach zagrożenia. Każde nieuzasadnione zgłoszenie może opóźnić pomoc osobom, które rzeczywiście jej potrzebują.

Wybrane dla Ciebie
49-letnia Czeszka prowadziła auto bez opon. Wpadła w Piechowicach
49-letnia Czeszka prowadziła auto bez opon. Wpadła w Piechowicach
Atak z maczetą na Ukraińców. Polakom grozi do 12 lat więzienia
Atak z maczetą na Ukraińców. Polakom grozi do 12 lat więzienia
Pożar w rozlewni gazów w Bydgoszczy. 50 strażaków w akcji
Pożar w rozlewni gazów w Bydgoszczy. 50 strażaków w akcji
Dwa psy biegały luzem. Właścicielka zapłaci mandat
Dwa psy biegały luzem. Właścicielka zapłaci mandat
Nielegalna terapia raka w Nowym Sączu. 32-latka z zarzutami
Nielegalna terapia raka w Nowym Sączu. 32-latka z zarzutami
Strażak zmarł w kościele. Tragedia na Podkarpaciu
Strażak zmarł w kościele. Tragedia na Podkarpaciu
Izrael stawia warunki. Chodzi o Liban. Netanjahu "straci coś cennego"
Izrael stawia warunki. Chodzi o Liban. Netanjahu "straci coś cennego"
Zauważył je w potoku. Akcja policji i saperów w Bielsku-Białej
Zauważył je w potoku. Akcja policji i saperów w Bielsku-Białej
Dramat we Włodawie. Rączka 5-latka zmiażdżona przez maszynkę do mięsa
Dramat we Włodawie. Rączka 5-latka zmiażdżona przez maszynkę do mięsa
Zawieszenie broni USA z Iranem. Reakcja Von der Leyen
Zawieszenie broni USA z Iranem. Reakcja Von der Leyen
Koszmarny wypadek księdza. "Nagle wybiegł na jezdnię"
Koszmarny wypadek księdza. "Nagle wybiegł na jezdnię"
Spędzili 3,5 roku w irańskim więzieniu. Teraz wrócili do Paryża
Spędzili 3,5 roku w irańskim więzieniu. Teraz wrócili do Paryża