Zaginięcie Ewy Tylman. Karolina K. skazana za fałszywe zeznania

Twierdziła, że widziała, jak ktoś zrzuca Ewę Tylman z mostu. Teraz została skazana za fałszywe zeznania. Początkowo śledczy zakładali, żedo tego namówił ją Radosław Białek, pracownik biura detektywistycznego. Mężczyzna został uniewinniony.

Tajemnicze zaginięcie Ewy Tylman
Źródło zdjęć: © Policja
Karolina Kołodziejczyk

Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. W poszukiwania zaangażował się były detektyw Krzysztof Rutkowski. W pewnym momencie na policję zgłosiła się Karolina K.. Powiedziała, że w dniu śmierci Ewy Tylman widziała na moście Rocha mężczyznę, który szarpał się z kobietą i wrzucił ją do Warty.

Później śledczy zarzucili Karolinie K., że jej zeznania są fałszywe. Prokuratura oskarżyła Karolinę K. o to, że "po wcześniejszym uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania dwukrotnie zeznała nieprawdę". Karolina K. przyznała się w toku śledztwa do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa.

Prokuratura ustaliła, że kobieta została nakłoniona do złożenia nieprawdziwych zeznań m.in. przez Radosława Białka, współpracownika Krzysztofa Rutkowskiego. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

W czwartek sąd w Poznaniu skazał Karolinę K. za składanie fałszywych zeznań i wymierzył jej karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na dwa lata. Została również ukarana grzywną. Z kolei współoskarżony Białek wyrokiem sądu został uniewinniony.

Jak powiedziała sędzia Renata Żurowska, "sąd nie neguje tego, iż być może ktoś Karolinę K. podżegał do popełnienia przestępstwa, ale nie był to oskarżony, bo on tego zrobić nie mógł". Dlaczego? Sąd ustalił, że dniach 24, 25 listopada Radosław Białka przebywał poza granicami Polski i tym samym nie mógł on być obecny w domu Karoliny K., rozmawiać z nią i nakłaniać jej do składania fałszywych zeznań.

Sędzia zwróciła również uwagę na to, że portret pamięciowy sporządzony na podstawie opisu wyjaśnień składanych przez Karolinę K. przypomina do złudzenia jedną z osób występujących w tym postępowaniu. Wszystko wskazuje na to, że "nastąpiła albo pomyłka w rozpoznaniu, co nie jest rzadką sytuacją w ramach procesów sądowych, albo oskarżona z jedynie sobie wiadomych względów, wskazała taką, a nie inną osobę".

- Być może chciała kogoś wskazać, żeby czynności z jej udziałem zostały zakończone - podkreśliła sędzia Żurowska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: Interia.pl

Wybrane dla Ciebie
Ksiądz miał przy sobie groźny narkotyk. Wcześniej chciał "intymnych spotkań"
Ksiądz miał przy sobie groźny narkotyk. Wcześniej chciał "intymnych spotkań"
Wilcze ślady blisko ludzi. Leśnicy wyjaśniają, co się dzieje
Wilcze ślady blisko ludzi. Leśnicy wyjaśniają, co się dzieje
Ksiądz ma żonę i dzieci. Dostał dyspensę od celibatu
Ksiądz ma żonę i dzieci. Dostał dyspensę od celibatu
Nieobyczajne sceny na Krupówkach. Burmistrz komentuje
Nieobyczajne sceny na Krupówkach. Burmistrz komentuje
To nie fotomontaż. Ręce opadają. Tak wyjechał na drogę
To nie fotomontaż. Ręce opadają. Tak wyjechał na drogę
Udana kolęda. Parafia zebrała ponad 200 tysięcy
Udana kolęda. Parafia zebrała ponad 200 tysięcy
Zgłosił zaginięcie żony. Odkrycie w windzie
Zgłosił zaginięcie żony. Odkrycie w windzie
Poszukiwania Iwony Wieczorek. Reakcja matki
Poszukiwania Iwony Wieczorek. Reakcja matki
Miękkie kluski śląskie. Trzymaj się tej zasady, a nie rozpadną się podczas gotowania
Miękkie kluski śląskie. Trzymaj się tej zasady, a nie rozpadną się podczas gotowania
Zginęło 40 osób. Punktuje śledczych. Poważne błędy
Zginęło 40 osób. Punktuje śledczych. Poważne błędy
Nie żyje matka i trójka dzieci. Głos z prokuratury. Oto ustalenia
Nie żyje matka i trójka dzieci. Głos z prokuratury. Oto ustalenia
Policja ujawnia. Tak prowadzą taksówki w Warszawie
Policja ujawnia. Tak prowadzą taksówki w Warszawie