Prezydent USA zdradził treść prywatnej rozmowy ze spikerem Izby Reprezentantów. - Do czerwca stracimy jednego członka - powiedział Trumpowi Mike Johnson, sugerując, że kongresmen cierpi na nieuleczalną chorobę serca. Dodał również, że przewaga Republikanów w Kongresie stopnieje.
Bardzo go lubiłem. Potrzebowałem jego głosów. On mógł umrzeć do czerwca. Potem zdałem sobie sprawę, że mam lekarzy w Białym Domu. Obaj są świetni. Zadzwoniłem do obu. Po dwóch godzinach Dunn leżał na stole operacyjnym - mówił Trump cytowany przez "Daily Mail".
Mike Johnson siedzący obok prezydenta wydawał się zaskoczony wyznaniem Trumpa. - To nie było publiczne - wypalił. Po chwili dodał, że kongresmen dostał nowe życie.
Dunn został umieszczony w Walter Reed National Military Medical Center, czyli szpitalu wojskowym w stanie Maryland, niedaleko Waszyngtonu. Medycy leczą tam żołnierzy armii USA, weteranów i ich rodziny, ale też prezydentów i polityków.
73-letni Dunn zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Wykluczył również rezygnację przed końcem kadencji na początku 2027 roku.
Nie komentuję spraw osobistych. Dunn pracuje jak zwykle. Pozostanie w Kongresie, aby reprezentować swoich wyborców - zdradził rzecznik członka Izby Reprezentantów w rozmowie z "Daily Mail".
Neal Dunn od 2017 roku jest Republikaninem w Izbie Reprezentantów z Florydy. Przez jedenaście lat służył w armii Stanów Zjednoczonych w stopniu majora. Był lekarzem chirurgiem.