Zełenski spotkał się z Vancem. Tak zareagowali politycy

Wołodymyr Zełenski i J.D. Vance nie pałają do siebie miłością po spotkaniu, do którego doszło w lutym 2025 roku w Białym Domu. Prezydent Ukrainy i wiceprezydent USA spotkali się podczas ingresu papieża Leona XIV. Obydwaj politycy zdecydowali się wykonać w stosunku do siebie sympatyczny gest. Wszystko uchwyciły kamery.

Spotkanie Zełenskiego i Vance'a wzbudziło ogromną sensacjęSpotkanie Zełenskiego i Vance'a wzbudziło ogromną sensację
Źródło zdjęć: © PAP | FABIO FRUSTACI
Marcin Lewicki

Ingres papieża Leona XIV to najważniejsze, międzynarodowe wydarzenie dnia. W uroczystościach inauguracyjnych papieża wzięło udział ponad 150 tys. osób. Wśród nich było wiele głów państw i ważnych polityków. Nie zabrakło prezydenta Andrzeja Dudy, ale też przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Ukrainy.

W Rzymie pojawił się Wołodymir Zełenski i J.D. Vance. Obydwaj politycy nie pałali do siebie sympatią po spotkaniu, do którego doszło w lutym 2025 roku. Doszło wtedy między nimi do kłótni przed kamerami.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zełenski się tego obawiał. Generał: to największe wyzwanie Ukrainy

Zełenski próbował przekonać wiceprezydenta USA, że to Ukraina jest jedyną ofiarą trwającej wojny z Rosją. Z kolei Vance atakował ukraińskiego polityka za brak (jego zdaniem) woli do negocjacji z Rosjanami.

Dziś (18 maja) doszło do spotkania obydwu polityków. Ich przywitanie wyglądało tak, jakby obydwaj nie pałali do siebie żadnej urazy. Vance i Zełenski serdecznie uścisnęli sobie ręce. Na opublikowanych w sieci zdjęciach i wideo widać, że światowi przywódcy zdecydowali się nawet na przekazanie sobie uśmiechu.

Ocieplenie w relacjach Vance - Zełenski może wynikać z ostatniej zmiany polityki Donalda Trumpa względem Rosji. Prezydent USA coraz częściej podkreśla, że traci cierpliwość w stosunku do Władimira Putina i jego unikania konkretnych rozmów pokojowych oraz zawieszenia broni.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2