"Zginął, bo był dziennikarzem". Poznań pamięta o Jarosławie Ziętarze
1 września 1992 r. Jarosław Ziętara wyszedł ze swojego mieszkania przy ul. Kolejowej w Poznaniu. Dziennikarz "Gazety Poznańskiej" miał udać się do pracy, jednak nigdy tam nie dotarł. Od tego dnia nie dał już znaku życia.
Według ustaleń prokuratury Ziętara został porwany, a następnie zamordowany. Jego ciała do dziś nie odnaleziono.
We wtorek, w 34. rocznicę zaginięcia dziennikarza, jego pamięć uczcili przedstawiciele mediów oraz mieszkańcy Poznania. Spotkali się przed budynkiem przy ul. Kolejowej. Jak przebiegało? Zobacz nagranie.
Absolwentka filologii polskiej, której największą pasją są słowa. Od 2018 roku pracowałam jako copywriterka. Od 2024 roku związana z o2.pl. Kiedy nie piszę, chętnie sięgam po książki, bo to nie tylko świetny sposób na relaks, ale i rozwijanie wyobraźni. Żaden temat nie jest dla mnie niważny — wierzę, że każdy zasługuje na uwagę i warto mu się przyjrzeć z otwartością. Napisz do mnie anna.wajs-wiejacka@grupawp.pl.