Ukradł auto warte 120 tys. zł. Wpadł następnego dnia. Zdradził go jeden szczegół
Kia warta prawie 120 tys. zł zniknęła z jednego z łódzkich osiedli. Złodziej długo nie cieszył się łupem. Następnego dnia policjanci zauważyli samochód na ulicy Rudzkiej. Ich uwagę zwrócił szczegół, który trudno było przeoczyć – zagraniczna tablica rejestracyjna była przyklejona do auta taśmą.
Pierwszy trop pojawił się 27 sierpnia. Policjanci zauważyli na ul. Rudzkiej niebieską Kię, która przypominała auto skradzione dzień wcześniej. Ich uwagę zwróciły zagraniczne tablice rejestracyjne przytwierdzone do samochodu... taśmą klejącą.
Funkcjonariusze ruszyli za Kią w kierunku Rzgowa. Gdy samochód się zatrzymał, z auta wysiadł 35-letni mężczyzna, wcześniej karany za kradzieże. W pewnym momencie wyrzucił z bagażnika pogniecione polskie tablice. Kiedy policjanci przystąpili do interwencji, rzucił się do ucieczki. Po krótkim pościgu został zatrzymany.
Kia została skradziona dzień wcześniej. Śledczy ustalili też, że 35-latek może odpowiadać za kolejną kradzież. Na początku sierpnia z jednego z bloków na łódzkim Olechowie zniknęło Alfa Romeo. Według policji oba przestępstwa miały podobny charakter.
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące używania tablic rejestracyjnych nieprzypisanych do pojazdu oraz dwóch kradzieży z włamaniem. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Dziennikarz specjalizujący się w tematyce biznesowej, sportowej i wojennej. Z mediami związany od 2011 roku, publikował m.in. w WP SportoweFakty, a obecnie w o2.pl. W swoich tekstach łączy analizę trendów internetowych z przystępnym językiem i wyczuciem społecznych nastrojów. Dziennikarz z zamiłowania, który nie boi się trudnych tematów. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, który po pracy lubi dobrą książkę oraz film. Kontakt: jakub.artych@grupaw.pl.