Źródło wideo: © o2pl
Edyta Tomaszewska

Rodzice z dzieckiem na rowerku wodnym. Nie byli w stanie dopłynąć do brzegu

Nagła zmiana pogody, porywisty wiatr i wysokie fale przekształciły sierpniowy wypoczynek nad Zalewem Porajskim w walkę z żywiołem. Wodny patrol policji z Częstochowy interweniował aż sześciokrotnie, m.in. w rejonie plaży w Masłońskim, gdzie silny wiatr zepchnął ponton z kobietą i mężczyzną na pokładzie na betonową zaporę. Para nie była w stanie samodzielnie od niej odpłynąć.

Do niebezpiecznych zdarzeń doszło w połowie sierpnia na akwenie Zalewu Porajskiego. Służbę na wodzie pełnili w tym czasie funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Częstochowie. Gdy nad zalewem zerwał się silny wiatr, a na wodzie pojawiły się wysokie fale, kolejne jednostki pływające zaczęły tracić sterowność.

Złamane wiosło, uszkodzony ster i uwięziony ponton

Sygnały o osobach potrzebujących pomocy zaczęły spływać tuż po godzinie 16:00. Jako pierwsze w opałach znalazły się dwie kobiety pływające na deskach SUP. Silny wiatr i wysoka fala uniemożliwiły im powrót do brzegu, a sytuacji nie ułatwił fakt, że jednej z nich złamało się wiosło. Policjanci podjęli kobiety wraz ze sprzętem na pokład swojej łodzi.

Chwilę później mundurowi ruszyli na pomoc załodze żaglówki, która straciła możliwość manewrowania z powodu uszkodzonej płetwy sterowej. Na pokładzie znajdowało się pięć osób, w tym troje dzieci. Jednostka została bezpiecznie odholowana do portu.

W tym samym czasie walkę z wiatrem przegrywali użytkownicy roweru wodnego – dwójka dorosłych z dzieckiem – którzy nie byli w stanie samodzielnie dopłynąć do brzegu. Policjanci również w tym przypadku użyli liny holowniczej.

Dramatyczny przebieg miała interwencja w rejonie plaży w Masłońskim. Porywisty wiatr zepchnął ponton z kobietą i mężczyzną na betonową zaporę. Zaskoczona załoga nie mogła odepchnąć się od konstrukcji. Funkcjonariusze sprawnie podjęli osoby z miejsca zagrożenia i zabezpieczyli ich sprzęt. Jak się okazało, oboje wypłynęli bez odpowiedniego przygotowania – kobieta miała niewłaściwie założoną kamizelkę asekuracyjną, a mężczyzna nie posiadał jej wcale, mimo wcześniejszych pouczeń ze strony policji.

Ostatnie wezwanie dotyczyło jachtu żaglowego z czterema osobami na pokładzie, który wiatr zepchnął w rejon wysokiego brzegu – wprost pod linię wysokiego napięcia. Silnik pomocniczy łodzi okazał się zbyt słaby w starciu z porywami wiatru. I tę jednostkę mundurowi bezpiecznie odholowali do przystani.

Bilans: 6 jednostek, 16 osób, brak rannych

Łącznie podczas jednego patrolu policyjni wodniacy pomogli załogom sześciu jednostek. Choć sytuacje na wodzie bezpośrednio zagrażały życiu i zdrowiu wypoczywających, dzięki szybkiej reakcji policjantów nikt nie wymagał hospitalizacji.

– Każda z tych interwencji mogła zakończyć się tragicznie. Woda nie wybacza błędów ani lekceważenia prognoz pogody – podkreślają funkcjonariusze.
Więcej wideo
Ukradł auto warte 120 tys. zł. Wpadł następnego dnia. Zdradził go jeden szczegółUkradł auto warte 120 tys. zł. Wpadł następnego dnia. Zdradził go jeden szczegół
Walczyli z pożarami w Hiszpanii. Polscy strażacy wrócili do krajuWalczyli z pożarami w Hiszpanii. Polscy strażacy wrócili do kraju
Polowali na klientów w internecie. CBZC zatrzymało siedem osóbPolowali na klientów w internecie. CBZC zatrzymało siedem osób
Wzruszające chwile. 12-letni Maciek pokonał chorobę. Opowiedział o swoim marzeniuWzruszające chwile. 12-letni Maciek pokonał chorobę. Opowiedział o swoim marzeniu
Czekali na to od 100 lat. Pilot przeleciał pod mostem. Jest nagranieCzekali na to od 100 lat. Pilot przeleciał pod mostem. Jest nagranie
Teheran mówi o odwecie. Emiraty stanowczo zaprzeczająTeheran mówi o odwecie. Emiraty stanowczo zaprzeczają
Seria podpaleń w Legnicy. Zleceniodawca i wykonawcy w rękach policjiSeria podpaleń w Legnicy. Zleceniodawca i wykonawcy w rękach policji
Wybrane dla Ciebie