Zginął na wojnie w Ukrainie. Pogrzeb Polaka
Jak podaje Onet, 10 stycznia we wsi Leśna pod Żywcem odbył się pogrzeb Kacpra "Francuza" Bassa. 28-latek został ciężko ranny pod koniec grudnia i zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. W konfliktach zbrojnych uczestniczył, gdy skończył 19 lat.
Polski ochotnik, Kacper Bass, walczył w obwodzie charkowskim, gdzie doszło do eksplozji. Żołnierz doznał poparzeń 95 proc. ciała. Zmarł 31 grudnia w szpitalu w Łęcznej koło Lublina.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
W sobotę na pogrzebie polskiego ochotnika pojawił się m.in. konsul Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowśkij - dodaje Onet. Byli też jego koledzy z linii frontu. Niektórzy mieli przyjechać prosto z Charkowa.
Serwis przypomina, że Bass w wojsku zaczął walczyć w wieku 19 lat. Zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej. Z Rosją walczył od października 2022 roku i miał być pierwszym Polakiem, który wtargnął na rosyjskie terytorium.
Kacper Bass walczył dla Ukrainy pod Kupiańskiem, Bachmutem, Awdijiwką i Pierwomajskiem. Był wielokrotnie ranny, a w Ukrainie odznaczano go medalami.
Chcę zostać na wojnie. Nie czuję się nią zmęczony. Inna sprawa, że nie widzę teraz dla siebie innej możliwości. Miałbym wrócić do Polski i pracować w sklepie? Jeśli ta wojna się skończy, poszukam sobie następnej - cytuje Onet słowa Polaka z książki "Psy na ruskich".