Zgłoszenie ws. auta Majtyki już w czwartek? Służby nie komentują
6 marca (piątek) policja potwierdziła odnalezienie zwłok 41-letniej aktorki Magdaleny Majtyki. Dzień później portal tuolawa.pl podał, że świadek zgłosił znalezienie jej uszkodzonego auta już w czwartek przed południem. Służby na razie nie komentują tych doniesień.
Przyczyna zgonu Magdaleny Majtyki na razie nie jest znana. - Dopiero ewentualnie sekcja zwłok może nam powiedzieć cokolwiek więcej. A ta sekcja na pewno nie będzie przeprowadzona prędzej niż w poniedziałek - przekazał "Faktowi" prok. Damian Pownuk z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Ciało aktorki zostało odnalezione w piątek (6 marca). Znajdowało się w kompleksie leśnym w Biskupicach Oławskich, niedaleko porzuconego Opla Corsy, którym przemieszczała się aktorka.
Ustaleniami odnośnie do pojazdu w sobotę rano podzielił się serwis tuolawa.pl.
Świadek natrafił na samochód ok. godz. 11.00 w czwartek. Powiadomił policję, która po ok. godzinie miała się pojawić na miejscu oraz - jak słyszymy - wykonać kilka zdjęć i odjechać - napisano.
Postawiono jednocześnie pytanie o to, dlaczego szybciej nie skojarzono, że auto może należeć do poszukiwanej aktorki. Na razie pozostaje ono bez odpowiedzi.
Poza tym "Gazeta Wyborcza" pisze, że w chwili interwencji służb "auto było zamknięte, a żeby dostać się do środka, policjanci musieli wybić szybę". "W środku nie stwierdzono śladów krwi" - podkreślono.
Służby nie komentują doniesień medialnych
O doniesienia oławskiego serwisu pytaliśmy Komendę Miejską Policji we Wrocławiu. Rzecznik prasowy poinformował jednak, że na razie nie będzie ich komentował.
A jak na te ustalenia zareagował prokurator Pownuk?
Nie mam takich informacji, nikt mi takich informacji nie przekazał, więc trudno mi się odnieść do tego - powiedział portalowi o2.pl rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.