Zima w lesie zaskakuje. Leśnik chwycił za telefon
Czarne drobinki rozsypane na śniegu wyglądają jak pieprz, sadza albo ślady po owadach, które nie powinny pojawić się zimą. Tymczasem to w pełni naturalne zjawisko, coraz częściej obserwowane także w Polsce. Pchły śnieżne zostały zauważone przez jednego z leśników z Nadleśnictwa Drewnica.
Zimą las wydaje się martwy, ale to tylko pozory. Gdy temperatura oscyluje w okolicach zera, a śnieg jest wilgotny, na jego powierzchni można zauważyć setki tysięcy drobnych, ciemnych punktów.
Takie zjawisko zostało zaobserwowane również na terenie Nadleśnictwa Drewnica. Widok potrafi zaskoczyć, a nawet zaniepokoić, bo przypomina inwazję drobnych owadów. W rzeczywistości są to skoczogonki, jedne z najliczniejszych organizmów glebowych na świecie.
Skoczogonki to niewielkie, bezskrzydłe stawonogi, zazwyczaj mierzące od jednego do dwóch milimetrów. Zwykle żyją ukryte w glebie, ściółce leśnej i rozkładającej się materii organicznej.
Turyści muszą pamiętać. Jeden znak może uratować
Tam pełnią niezwykle ważną rolę w ekosystemie, ponieważ uczestniczą w procesach rozkładu, zjadając grzyby, glony, bakterie i resztki roślinne. Są też istotnym elementem łańcucha pokarmowego, stanowiąc pożywienie dla roztoczy, pająków i drobnych chrząszczy.
Zimą skoczogonki zazwyczaj pozostają niewidoczne, ale przy sprzyjających warunkach wychodzą masowo na powierzchnię śniegu. Dzieje się tak najczęściej podczas odwilży lub w dni o wysokiej wilgotności, gdy temperatura nie spada znacznie poniżej zera.
Śnieg tworzy wtedy swoistą platformę, po której mogą się przemieszczać. Kontrast między białym tłem a ich ciemnym ubarwieniem sprawia, że są doskonale widoczne, choć przez większość roku pozostają niezauważone.
Zima w lesie zaskakuje
Nazwa "pchły śnieżne" jest potoczna i nieco myląca. Skoczogonki nie są pchłami i nie pasożytują na ludziach ani zwierzętach. Określenie to wzięło się z ich sposobu poruszania się. W sytuacji zagrożenia używają charakterystycznego narządu zwanego furką, który działa jak katapulta.
Uderzając nim o podłoże, potrafią gwałtownie wyskoczyć w losowym kierunku. Taki nagły ruch przypomina skakanie pcheł, zwłaszcza gdy ktoś pochyli się nad śniegiem lub przypadkowo je poruszy.
Masowe pojawy skoczogonków na śniegu nie są niczym złym ani niepokojącym. Wręcz przeciwnie, świadczą o zdrowej glebie i dobrze funkcjonującym ekosystemie leśnym.