Zmarła po "cesarce". Tyle zebrali dla dzieci Pauli
Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. 30-letnia strażaczka OSP zmarła nagle po cesarskim cięciu. W sieci uruchomiono zbiórkę na rzecz dzieci Pauli. Uzbierano dla nich już ponad 90 tys. zł.
"Są tragedie, które rozrywają serce. Paula odeszła tak, jak żyła – dając z siebie wszystko" - czytamy na początku opisu zbiórki środków dla dzieci strażaczki OSP.
Zaledwie 30-letnia kobieta zmarła nagle po cesarskim cięciu, tuż po przyjściu na świat jej drugiego dziecka. Sprawę wyjaśnia prokuratura.
Paula była kimś wyjątkowym. Jako aktywna strażaczka OSP, wielokrotnie bez wahania ruszała na ratunek innym. Odważna, oddana, zawsze uśmiechnięta - była sercem każdej grupy, w której się pojawiała. Dziś to jej najbliżsi potrzebują naszej pomocy. Zostawiła dwoje małych dzieci, które będą dorastać bez jej ciepła. W porozumieniu z rodziną zakładam zbiórkę, aby wesprzeć ich przyszłość i pomóc w tym najtrudniejszym czasie - podkreślono na zrzutka.pl.
Polacy otworzyli serca. Do tej pory zbiórkę na rzecz dzieci Pauli wsparło ponad 1400 osób. Zebrano przeszło 93 tys. zł.
"Była wulkanem energii"
Tragiczne wydarzenie miało miejsce w Powiatowym Centrum Medycznym w Grójcu. Druhna pozostawiła dwóch synów, a jej śmierć wstrząsnęła lokalną społecznością i środowiskiem strażackim.
Paula zmarła 5 stycznia. Kobieta należała do OSP Złotokłos. Druhowie pożegnali ją w mediach społecznościowych.
Osoba, która była wulkanem energii, dobrym duchem jednostki ale przede wszystkim oddanym sprawie strażakiem. To jest właśnie ten typ człowieka, który potrafił w środku nocy w samej piżamie przybiec na alarm bo komuś działa się krzywda. Opiekun naszej Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, dzięki której bariery znikały, a w ich miejsce tworzyły się przyjaźnie - napisali po śmierci kobiety przedstawiciele ochotniczej jednostki.