Znaleziono ciało znanego kardiologa. Mówią o "ostatecznej przyczynie"
Nie żyje Jerzy B. To kardiolog z Gdańska, który był poszukiwany przez służby od soboty (18 kwietnia). W poniedziałek znaleziono jego ciało. - Zostało ono zabezpieczone do badań sekcyjnych — przekazał "Faktowi" asp. szt. Mariusz Chrzanowski, rzecznik gdańskiej policji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że na ciele nie stwierdzono działania osób trzecich.
Jerzy B. to kardiolog, który pracował na Uniwersyteckim Centrum Klinicznym oraz w Wojewódzkiej Poradni dla Chorych po Przeszczepie Serca. Mężczyzna był doktorem nauk medycznych. Współpracował z wieloma polskimi i europejskimi towarzystwami kardiologicznymi.
Mężczyzna wyszedł z domu w sobotę (18 kwietnia) ok. godz. 14:00 i nie wrócił. Rodzina nie miała kontaktu z 58-letnim lekarzem. Służby rozpoczęły poszukiwania Jerzego B.
Sprawa nie miała szczęśliwego zakończenia. W poniedziałek wieczorem (20 kwietnia) funkcjonariusze otrzymali informację, że w okolicach sklepu na gdańskiej Matarni znaleziono ciało Jerzego B.
Na miejscu wykonano czynności pod nadzorem prokuratora. Był też biegły z zakresu medycyny sądowej, technik policyjny oraz grupa dochodzeniowo śledcza. Wykonaliśmy oględziny, technik wykonał dokumentację fotograficzną. Ciało, decyzją prokuratora, zostało przekazane do badań sekcyjnych - przekazał "Faktowi" asp. szt. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Śledczy ustalają, co było przyczyną śmierci 58-latka. Na razie wiadomo, że na ciele nie stwierdzono śladów działań osób trzecich.
W trakcie wykonania wstępnych czynności nie stwierdzono działania osób trzecich. Natomiast ostateczna przyczyna będzie znana po sekcji zwłok - dodał w rozmowie z "Faktem" asp. szt. Chrzanowski.