Rosja może wysłać do Europy setki tysięcy kombatantów. Estonia ostrzega
Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna ostrzegł, że po zakończeniu wojny w Ukrainie Rosja może próbować przerzucić do Europy setki tysięcy weteranów. Jak wcześniej podkreślał, osoby te mogłyby zostać wykorzystane do destabilizowania sytuacji w Unii Europejskiej.
Najważniejsze informacje
- Szef MSZ Estonii ocenia, że po wojnie Rosja może skierować do Europy setki tysięcy kombatantów.
- Tallin proponuje całkowity zakaz wjazdu do strefy Schengen dla Rosjan, którzy brali udział w wojnie przeciw Ukrainie.
- Według PAP Estonia już objęła zakazami ponad 1,3 tys. rosyjskich żołnierzy.
Na marginesie spotkania szefów dyplomacji UE w Luksemburgu estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna wezwał do przygotowań na czas po zakończeniu wojny w Ukrainie. Jak podaje PAP, polityk mówił o ryzyku wysłania przez Rosję do Europy setek tysięcy kombatantów. Sprawa ma trafić pod obrady ministrów, a Komisja Europejska prowadzi już prace analityczne.
Tsahkna zapowiedział, że wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych Kaja Kallas ma przedstawić przegląd dotychczasowych działań. - Musimy przygotować się na pokój, gdy Rosja wyśle do Europy setki tysięcy (...) kombatantów - powiedział szef estońskiej dyplomacji. Tallinn forsuje rozwiązania na poziomie Schengen, argumentując, że wspólna odpowiedź zwiększy bezpieczeństwo całej Unii.
Kule ognia nad Morzem Czarnym. Tak wygląda port Rosjan po ataku
Estońskie władze proponują całkowity zakaz wjazdu do strefy Schengen dla Rosjan, którzy uczestniczyli w wojnie przeciwko Ukrainie. Jak informuje PAP, Tallinn już wdraża elementy tej polityki. W połowie marca Tsahkna poinformował o objęciu zakazami wjazdu ponad 1,3 tys. rosyjskich żołnierzy. Rząd Estonii sygnalizuje, że podobne mechanizmy mogłyby funkcjonować w całej strefie Schengen.
Ostrzeżenie z Tallinna
Estońskie ostrzeżenia dotyczące możliwego "napływu rosyjskich weteranów do Europy" są elementem szerszej debaty o bezpieczeństwie po ewentualnym zakończeniu wojny w Ukrainie. Minister argumentuje, że chodzi nie tyle o zorganizowaną operację państwową, ile o potencjalne ryzyko związane z migracją i bezpieczeństwem wewnętrznym Europy, w tym możliwość wykorzystania takich osób w działaniach przestępczych lub hybrydowych. Mamy tu do czynienia raczej z analizą ryzyk niż prognozą bezpośredniego zagrożenia militarnego.