Znaleźli ją nieprzytomną w pokoju. Brytyjska armia bada śmierć 22-latki
Brytyjskie wojsko prowadzi postępowanie po śmierci kapral Lucy Wilde. Towarzysze znaleźli nieprzytomną kapral Lucy Wilde w jej pokoju po tym, jak nie pojawiła się na porannej zbiórce. Jednostki, z którymi służyła, złożyły jej poruszający hołd.
Najważniejsze informacje
- Kapral Lucy Wilde, medyczka Royal Army Medical Corps, została znaleziona martwa w koszarach w Warminster.
- Ministerstwo Obrony potwierdziło śmierć 5 lutego 2026 r. i zapowiedziało dochodzenie.
- Walijscy Gwardziści oddali hołd, podkreślając jej profesjonalizm, odwagę i wsparcie dla innych.
Brytyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło śmierć kapral Lucy Wilde, medyczki Royal Army Medical Corps. Jak informuje serwis thesun.co.uk, żołnierkę znaleziono w pokoju na terenie garnizonu w Warminster po tym, jak nie stawiła się na poranną zbiórkę. Jak relacjonują koledzy, drzwi wyważono, ponieważ wewnątrz słychać było szczekanie jej szczeniaka. Według źródła śmierć nie jest traktowana jako podejrzana. Jednocześnie armia uruchomiła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające
Z wielkim smutkiem potwierdzamy śmierć kapral Lucy Wilde z Royal Army Medical Service w dniu 5 lutego 2026 r. Nasze myśli są z rodziną i przyjaciółmi kapral Wilde w tym smutnym czasie i prosimy o uszanowanie ich prywatności. Okoliczności śmierci są badane i w tym momencie nie będziemy komentować - poinformował rzecznik resortu.
Kapral Wilde służyła jako medyczka przydzielana do jednostek liniowych i niedawno awansowała na kaprala. Została przeniesiona z elitarnej jednostki Welsh Guards w Windsorze do pułku stacjonującego w Warminster. Znajomi opisywali ją jako osobę popularną i lubianą, a w mediach społecznościowych obserwowało ją ponad dziesięć tysięcy osób.
Hołd od Welsh Guards i wspomnienia współpracowników
Walijscy Gwardziści w oficjalnym hołdzie nazwali ją "wyjątkową medyczką", która wnosiła "ciepło, humor i profesjonalizm" do codziennej służby. Wskazano jej "odwagę i profesjonalizm" podczas udzielania pomocy po wywróceniu się pojazdu w incydencie masowym na Falklandach.
Była znana ze spokoju pod presją, niestrudzonej troski o innych i niezachwianego zaangażowania w swoją rolę - przekazała jednostka.
W dalszej części wspomnienia zaznaczono, że zmarła żołnierka "miała rzadką umiejętność podnoszenia innych na duchu". Podkreślono, że cieszyła się wśród współpracowników popularnością i głębokim szacunkiem. "Jej strata jest odczuwalna w całym batalionie i daleko poza nim" - dodano.
Aktywna w sieci i poza służbą
Poza służbą Wilde była trenerką personalną. Na TikToku i innych profilach regularnie publikowała treści o treningu, życiu w armii i przygotowaniach do wstąpienia do brytyjskich sił zbrojnych. W ostatnim czasie dzieliła się też nagraniami z nowym szczeniakiem i materiałami z wyjazdów z kolegami z jednostki. Według relacji przyjaciół, cytowanych przez thesun.co.uk, "wydawała się naprawdę szczęśliwa przed śmiercią".
W tle sprawy pojawia się wątek wcześniejszych tragedii w armii, które zwróciły uwagę opinii publicznej na system wsparcia żołnierzy. Jak przypomina źródło, wcześniej głośno było o sprawie dziewiętnastoletniej artylerzystki, której dramat zakończył się samobójstwem po napaści seksualnej i błędach w reakcjach przełożonych. Obecne dochodzenie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności ostatniej śmierci w garnizonie Warminster.