Szokujące zeznania ochroniarza. Książę Andrzej "przemycał" kobiety
Ochroniarz rodziny królewskiej twierdzi, że ma nowe informacje na temat księcia Andrzeja. Drugi syn królowej Elżbiety miał "przemycać" kobiety do Pałacu Buckingham. Jego ochroniarze nie mieli prawa pytać o nazwiska pod groźbą utraty stanowiska.
Brytyjska policja prowadzi postępowanie w związku z zachowaniem księcia Andrzeja, drugiego syna królowej Elżbiety. W 2001 roku miał trzykrotnie zmusić 17-latkę do współżycia. Była to kobieta, która miała być ofiarą handlu ludźmi zorganizowanego przez Jeffreya Epsteina. Andrzejowi odebrano wszystkie honorowe tytuły wojskowe oraz patronaty królewskie, nie może pełnić oficjalnych obowiązków państwowych.
Z maili opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości USA wynika, że kilka kobiet weszło do Pałacu za zgodą Andrzeja, po tym jak zostały przekazane przez Jeffreya Epsteina. Wśród nich znalazła się rumuńska modelka i jedna kobieta pochodząca z Rosji. Obie zostały zaproszone na prywatną kolację.
Paul Page był ochroniarzem rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii. Pełnił służbę w latach 1998–2004. Jak donosi "Daily Mail", mężczyzna zgłosił się na policję, ponieważ twierdzi, że książę Andrzej przemycał kobiety do Pałacu Buckingham. Robił to kilka razy w tygodniu.
Ochroniarze nie mieli prawa znać imion żadnej z dziewcząt. Nie pytali o nic ze względu na strach o posadę. - Zaoferowałem pomoc w śledztwie dotyczącym jego działalności. Posiadam informacje, które mogą pomóc policji - cytuje jego wypowiedź serwis.
Jednym z krążących żartów było to, że Andrzej powinien mieć w swojej sypialni drzwi obrotowe, ze względu na liczbę kobiet, które tamtędy wchodziły i wychodziły - mówił Paul Page.
Page dodawał, że ochroniarze otrzymywali jedynie informację, że trzeba będzie kogoś odebrać spod bramy o określonej porze. Zawsze była odprowadzana do Andrzeja. Inaczej, czyli transparentnie, było w przypadku gości np. królowej Elżbiety.