Żołnierze rabują mienie w Libanie i Strefie Gazy. Dowództwo bezradne
Ynet i „Haarec” opisują falę grabieży mienia cywilnego przez izraelskich żołnierzy w Libanie i Strefie Gazy. Według relacji rezerwistów proceder stał się rutyną, a dyscyplina nie jest egzekwowana.
Najważniejsze informacje
- Izraelskie portale Ynet i "Haarec" opisują masowe wynoszenie mienia z domów w Libanie i Strefie Gazy.
- Szef Sztabu Ejal Zamir potępił rabunki jako "moralną plamę", ale żołnierze mówią o braku realnych sankcji.
- W 2024 r. w sprawie grabieży w Strefie Gazy odnotowano dziewięć zgłoszeń, z czego jedno zakończyło się aktem oskarżenia.
Relacje o systematycznych grabieżach pojawiły się w izraelskich mediach, które przywołują świadectwa żołnierzy rezerwy i opisy z terenu. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, doniesienia publikuje zarówno niszowy, liberalny dziennik "Haarec", jak i popularny portal Ynet. Z ich materiałów wyłania się obraz powszedniejącego rabunku w strefach działań zbrojnych, przy ograniczonych reakcjach przełożonych.
Z relacji izraelskich mediów wynika, że lista kradzionych przedmiotów jest długa: od telewizorów i motocykli po dywany, obrazy, sofy i pościel. W relacjach pojawiają się też doniesienia o rabowaniu lodówek, tosterów, czajników, mikserów, a nawet filiżanek oraz biżuterii i sztabek złota. Ynet przytacza świadectwa, z których wynika, że jednostki ładowały na pojazdy całe komplety mebli.
Był ambasadorem w Izraelu. Zdradził, jak postrzegani są tam Polacy
Media publikują anonimowe wypowiedzi żołnierzy opisujących skalę zjawiska. "Każdy, kto coś bierze – telewizory, papierosy, narzędzia – po prostu wkłada to do swojego pojazdu. Nikt tego nie ukrywa, wszyscy to widzą i rozumieją" - relacjonuje jeden z mundurowych w "Haarecu". Inny żołnierz mówił w rozmowie z "Ynet": "W Strefie Gazy ktoś wsiadł do ciężarówki z kanapą, doszło tam do szalonej bójki. (…) Siedem miesięcy temu każda jednostka umeblowała sobie pomieszczenia wspólne sprzętami ze Strefy, całymi kompletami wypoczynkowymi".
Reakcje dowództwa i słaba egzekucja dyscypliny
Pod koniec kwietnia szef Sztabu Generalnego, Ejal Zamir, potępił praktyki grabieży, nazywając je "moralną plamą". Z ustaleń Ynet wynika jednak, że choć część niższych dowódców grozi usunięciem z jednostki, w wielu przypadkach przymykają oni oko na to, co robią podwładni. "Haarec" zwraca uwagę, że armia boryka się z brakami kadrowymi, przez co dowódcy obawiają się surowych kar wobec rezerwistów. Punkty kontrolne przy granicy z Libanem, które miały zatrzymywać łupy, w wielu miejscach zniknęły lub działają tylko symbolicznie.
Dlaczego proceder nie słabnie
Żołnierze usprawiedliwiają się, twierdząc, że domy i tak zostaną zburzone albo potraktowane jako cele, więc zabranie mienia nie powoduje dodatkowej szkody. Inni widzą w tym formę "rekompensaty" za długą służbę i koszty osobiste. Ynet wskazuje, że w Strefie Gazy skala grabieży miała spaść nie z powodu ostrzejszych rozkazów, ale dlatego, że "zostało mało do zabrania". Oficjalne dane również nie świadczą o skuteczności śledztw: w 2024 r. odnotowano dziewięć zgłoszeń, a tylko jedno zakończyło się aktem oskarżenia.
To zdarzało się wcześniej
"Haarec" przypomina, że incydenty grabieży pojawiały się już w wojnach Izraela w 1948, 1956 i 1967 r. oraz podczas pierwszej wojny libańskiej w 1982 r., jednak obecnie problem wyróżnia systemowa bierność państwa.
Trwające operacje mają szersze tło: ofensywa w Strefie Gazy ruszyła po ataku Hamasu 7 października 2023 r., a kruche zawieszenie broni obowiązuje od października 2025 r. Z kolei obecna inwazja na Liban łączy się z eskalacją po atakach USA i Izraela na Iran 28 lutego, po których Hezbollah włączył się do walk po stronie Teheranu. Informacje za PAP.