Zostali zwabieni przez Rosję. "To było piekło"
W sumie 15 mężczyzn wróciło z Rosji do Afryki. Zostali oni podstępem zwabieni do udziału w wojnie z Ukrainą. Twierdzą, że byli bardzo źle traktowani. - To było piekło - powiedział jeden z nich.
Z mężczyznami, którzy wrócili do Afryki, rozmawiali reporterzy Al Jazeera. - Kazali nam spalić wszystko, co mieliśmy - ubrania, dokumenty, nawet rodzinne zdjęcia. Od samego początku to było piekło - podkreślił 32-letni Sipho.
Mężczyźni twierdzą, że zostali zwabieni obietnicą pracy w ochronie. Jak relacjonuje 28-letni Thabo, z rekrutacją powiązana była Duduzile Zuma-Sambudlą, córką byłego prezydenta Republiki Południowej Afryki Jacoba Zumy.
Powiedziano nam, że będziemy szkoleni na ochroniarzy VIP-ów. Na początku udawała, że jedzie do Rosji, żeby nas odebrać. Później dowiedzieliśmy się, że nigdy nie opuściła RPA. W ten sposób trafiliśmy do okopów - przekazał.
Według rodzin rekrutów pośrednicy mogli otrzymać nawet 14 mln randów od rosyjskiej Grupy Wagnera za zorganizowanie wyjazdu mężczyzn.
Nasze dzieci zostały sprzedane. Obiecano im pracę, a zamiast tego zostali wykorzystani - ubolewa jeden z rodziców.
"Byliśmy obrażani, bici i wysyłani w najbardziej niebezpieczne miejsca"
Po przyjeździe do Rosji mężczyźni otrzymali mundury i broń, ale - jak twierdzą - przeszli jedynie tygodniowe podstawowe szkolenie.
Byliśmy mięsem armatnim. Niektórzy z nas nawet nie wiedzieli, jak prawidłowo strzelać, zanim wysłano nas na front - zrelacjonował 28-latek. - Afrykańskich rekrutów zmuszano do wykonywania najbardziej niebezpiecznych zadań na froncie. Niektórzy byli wysyłani po ciała zabitych i rannych, gdy nad nimi krążyły drony. Innych Rosjanie wyzywali i obrażali - kontynuował.
Traktowali Afrykanów gorzej. Byliśmy obrażani, bici i wysyłani w najbardziej niebezpieczne miejsca. Widzieliśmy, jak giną nasi towarzysze z Nigerii, Zimbabwe i Kenii - powiedział zaś inny z mężczyzn, który był w Rosji.
28-letni Thabo przyznał poza tym, że powrót do domu "to była wielka ulga". - W pewnym momencie myśleliśmy, że już nigdy nie wrócimy - podsumował.