O sprawie informuje "The Mirror", powołując się na "Business Insider", do którego matka zgłosiła się, aby podzielić się swoją historią.
Jeszcze przed wyjazdem Cheryl Maguire i jej córka planowały sentymentalną podróż do kurortu, który odwiedzały regularnie od wielu lat. Matka przygotowała się do niej starannie: pobrała archiwalne zdjęcia z wcześniejszych wakacji, by na miejscu odtworzyć część kadrów i zobaczyć zmiany po ponownym otwarciu - wyremontowanego - ośrodka.
Wyjazd stanął jednak pod znakiem zapytania na kilka godzin przed wylotem. Jak relacjonowała Maguire dla "Business Insider", gdy szykowały się do lotu z Bostonu, córka odkryła, że paszport został w jej mieszkaniu w Nowym Jorku. Próby znalezienia sposobu na dostarczenie dokumentu na czas nie przyniosły efektu.
Zostawiła córkę na lotnisku i poleciała sama. Powód zaskakuje
Maguire wyjaśniła, że przełożenie terminu nie wchodziło w grę, bo podróż miała konkretny cel: wydarzenie związane z ponownym otwarciem wyremontowanego resortu. Ostatecznie zdecydowała się polecieć sama, choć - jak przyznała - towarzyszyły jej wyrzuty sumienia, bo córka szczególnie czekała na zobaczenie miejsca, które zna od dzieciństwa.
Matka dzwoniła z wakacji do córki na wideorozmowie. 21-latka czuła zawód
Po dotarciu na miejsce Maguire zadzwoniła do córki przez FaceTime, żeby pokazać jej pokój. Szybko zauważyła jednak, że taka relacja nie pomaga, bo zamiast łagodzić emocje, nasila rozczarowanie u jej dziecka. Z jej opisu wynikało, że córka z jednej strony cieszyła się rozmową, a z drugiej trudno jej było ukryć zawód, zwłaszcza gdy zobaczyła luksusowe warunki w pokoju.
Maguire kontynuowała więc zaplanowany wcześniej "powrót do przeszłości" w pojedynkę: robiła zdjęcia w resorcie i starała się wykorzystać wyjazd najlepiej, jak mogła. Dodała też, że historia o zapomnianym paszporcie córki stała się dla niej zaskakująco prostym sposobem na nawiązywanie rozmów z innymi turystami. Usłyszane od nich podobne opowieści sprawiły, że z czasem czuła mniejsze poczucie winy.
Stałe miejsce na paszport i żółte karteczki. Oto, co doradziła córce
Po powrocie do domu, jak opisała dla gazety, córka nadal była poruszona sytuacją. Obie skupiły się więc na tym, by błąd nigdy więcej się nie powtórzył. Maguire radziła 21-latce przede wszystkim, by trzymać paszport zawsze w tym samym miejscu, regularnie sprawdzać jego termin ważności i stosować przypomnienia przed wyjazdem.
Wśród własnych sposobów wskazała młodej kobiecie też tradycyjne notatki: "Jestem fanką jaskrawożółtych karteczek samoprzylepnych" - mówiła matka, dodając, że przypomnienie w telefonie również może się sprawdzić, choć - jej zdaniem - urządzenia potrafią zawodzić.
Na koniec przekazała córce zdanie, które - jak podkreśliła - ma zostać z nią na dłużej: "Spójrz na pozytywną tego stronę: masz dopiero 21 lat i mogę zagwarantować, że już nigdy nie zapomnisz paszportu" - skwitowała matka.