Zwłoki w basenie. 54-latka nie żyje. "Choroby współistniejące"

W poniedziałek (29 czerwca) w przydomowym basenie na terenie wielkopolskiej Nądni zmarła 54-latka. Sprawą zajęła się prokuratura. - Wykluczyliśmy udział osób trzecich - mówi "Faktowi" prok. Łukasz Wawrzyniak.

Zwłoki w basenie. Prokurator zabrał głos.Zwłoki w basenie. Prokurator zabrał głos.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Mateusz Domański

Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek (29 czerwca) w godzinach porannych w miejscowości Nądnia (woj. wielkopolskie). Służby dostały zgłoszenie, po którym udały się pod wskazany adres, gdzie znalezione zostało ciało kobiety. Zwłoki były w przydomowym basenie.

Teraz rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przekazał "Faktowi", że sekcję zwłok kobiety przewidziano na czwartek. Ma ona pozwolić na ustalenie dokładnej przyczyny śmierci 54-latki.

Wykluczony został udział osób trzecich. Prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek.

Kobieta chorowała

"Fakt" ustalił, że kobieta chorowała, a w basenie chciała schłodzić się podczas upałów. "Możliwe, że do jej śmierci przyczyniły się choroby współistniejące" - zaznacza tabloid.

Sekcja wykaże, czy pierwotną przyczyną były kwestie zdrowotne, czy utonięcie - podsumował prok. Wawrzyniak.
Wybrane dla Ciebie