Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
APS
|

Matka podglądała w szpitalu. Ukradkiem śledziła, co robi pielęgniarka

88
Podziel się:

Shelby Skiles spędziła miesiące w szpitalu przy maleńkiej córeczce chorej na nowotwór. Wiele razy ukradkiem obserwowała, co robi pielęgniarka. Kobieta nie miała pojęcia, że mama małej pacjentki śledzi każdy jej ruch.

Matka podglądała w szpitalu. Ukradkiem śledziła, co robi pielęgniarka
Matka obserwowała, co robi pielęgniarka (Facebook.com)

Shelby Skiles opisała historię z pielęgniarką na swoim profilu na Facebooku. Jej relacja ze szpitala poruszyła serca wielu ludzi.

Szczęśliwa rodzina

Jonathan i Shelby Skiles pochodzą ze Stanów Zjednoczonych. Jakiś czas temu przywitali na świecie córeczkę, która zawładnęła ich całym światem. Maleństwo rozwijało się prawidłowo. Niestety do czasu. Kiedy Sophie miała dwa latka, zaczęła mieć problemy z oddychaniem. Doszło do incydentu, po którym rodzina znalazła się w szpitalu. Początkowo lekarze podejrzewali u dziecka astmę bądź alergię. Zastosowali odpowiednie do diagnozy leczenie.

Pewnego dnia Sophie miała tak poważne problemy z oddychaniem, że rodzice wezwali pogotowie. Po serii badań okazało się, że dziewczynka ma nowotwór. Chłoniak to nowotwór układu limfatycznego. Zastosowane leczenie pozbawiło dziecka włosów, mowy i bardzo osłabiło. Po czasie konieczne było podanie komórek macierzystych.

Reakcja pielęgniarek

Rodzina wiele miesięcy spędziła na oddziale onkologii. Matka dziecka codziennie obserwowała pracę personelu medycznego.

Widzę, jak głaszczesz jej małą łysą główkę i ciasno okrywasz ją kołdrą" – napisała Shelby na Facebooku. Każdego dnia doceniała to, co robią pielęgniarki. Choć była wycieńczona codzienną opieką nad chorą córeczką, obserwowała każdy gest kobiet pracujących w szpitalu.
Widzę Cię. Siedzę cały dzień na tej kanapie i na ciebie patrzę, chociaż bardzo się starasz, by pozostać niezauważoną. Kiedy moja córka płacze, spuszczasz delikatnie głowę. Próbujesz złagodzić jej ból na wiele sposobów. Widzę, że z trudem przychodzi ci kłucie jej igłą i zmiana opatrunków. W ciągu jednego dnia częściej wypowiadasz słowo ‚przepraszam’ niż większość ludzi mówi "dziękuję- wyznała matka 2-latki we wpisie.

Jej osobisty post i poruszające wyznanie rozczuliło wielu obserwatorów jej profilu. Kobieta nawet w tak ciężkim dla siebie momencie życia, potrafiła docenić niesioną jej pomoc i zaangażowanie.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Zobacz także: Kiedy i jak rozmawiać o pieniądzach w związku? Dominika Nawrocka tłumaczy
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(88)
Karolina
9 miesięcy temu
Nie można generalizować do stwierdzenia pielęgniarka=samo zło. Miałam w swoim życiu wiele okazji do przebywania pod opieką pielęgniarek i tak, jak w każdym innym zawodzie, tak i w pielęgniarstwie- podejście do pracy bywa różne. Zdarzają się osoby "nie w nastroju", ale zdarzają się też takie, o których mówi się, że wykonywany zawód jest w stu procentach zgodny z ich powołaniem- no, po prostu anioły. Nie zapominajmy, że każdy może mieć słabszy dzień, a i sami pacjenci też bywają "wredni" i nad wyraz roszczeniowi. To nie jest wyłącznie łatwa i przyjemna praca. Z moich obserwacji wynika, że duże znaczenie w pracy i atmosferze na każdym z oddziałów ma też sam ordynator. Nie bez kozery porzekadło "Jaki Pan, taki kram" :)
was
9 miesięcy temu
Spędziłem przy ciężko chorym krewnym w szpitalu dla tzw ozdrowieńców pod Warszawą w Wesołej. Opiekowałem się, karmiłem, zmieniałem pampersy... przez 10 godzin dziennie z kilkugodzinnym przerwami na studia. Zastępowałem pielęgniarki, salowe które jedynie siedziały przed telewizorem, rzadko pojawiały się na sali chorych. Nawet lekarki pozamykały się, żeby nikt im nie przeszkadzał. Alarmy przy łóżkach były powyłączane. Ok pielęgniarki były bardzo aktywne w niedziele gdy były zjazdy odwiedzających ale wtedy głównie wyciągały łapy po łapówki. A jak głośno płaczą że są niedoceniane. Ale za co? Tak jak w jednym kabarecie: tylko im d... rosną od łapówek
Kanadyjczyk
9 miesięcy temu
Przestalem opowiadac o naszych szpitalach rodzinie w Polsce bo mi nie wierza.
ARtysta
9 miesięcy temu
Jakie społeczeństwo, tacy przedstawiciele innych zawodów, przecież lekarze nie biorą się z Marsa, jak lekarz pijak to przecież pijaków jest mnóstwo, jak sędzia złodziej - przecież złodziei jest mnóstwo, sami bądźcie lepsi to i wasze dzieci będa w porządku i każdy inny może za kilka pokoleń też będzie lepszy....
jajco
9 miesięcy temu
W Polsce pielegniarki maja tipsy i mogapodrapac !! A chorym opowiadaja brednie ze przeciwbolowa morfina moze uzaleznic !! i ze bol to laska od Boga !!!Nasmiewaja sie z pacjentow razem z kapelanem podgladaczem....
luk
9 miesięcy temu
Czytam tutaj różne wypowiedzi, mam nadzieje, że każdy pisze prawdę. Napiszę o moim przypadku jak znalazłem się w szpitalu. W ciągu 2 tyg. opiekowało się mną 6 pielęgniarek na różne zmiany: -Dwie traktowały mnie jak swoje dziecko -Następne dwie, po prostu wykonywały swoją prace, ale bardzo sumienie -Jedna również wykonywała swoją pracę, ale już z widocznym zmęczeniem,zniechęceniem( wydaję się, że po prostu miała dość) -Natomiast ostatnia pielęgniarka miała po prostu wszystko w dup..- gdyby nie to, że człowiek się upomniał o podanie leków to po prostu by nie podała bo miała ważniejsze sprawy, np. oglądanie tv, rozmowa przez tel.( oczywiście nocna zmiana kiedy zwykle nie ma lekarza, ani ordynatora!) Takie osoby nie powinny pracować, gdzie zdrowie jest najważniejsze!!! Dziękuję tym pielęgniarkom, które mi pomogły wyzdrowieć.
ach
9 miesięcy temu
Szpital we Włocławku - nie licz na pomoc, zwłaszcza na SOR.
ziutek
9 miesięcy temu
Szpital na Jaczewskiego w Lublinie- lepiej od razu jedż na cmentarz.
ona
9 miesięcy temu
jak moja córka 3 letnia lezala w słupskim szpitalu to pamietam jak pielęgniarki darły jape na nia ze płacze.....
Mia
9 miesięcy temu
Ostatni raz byłam w szpitalu w 1982 r. na porodówce. Pamiętam pobyt minuta po minucie - dosłownie. To miał być najpiękniejszy dzień ale cały pesonel zamienił go w dramat.
antoni
9 miesięcy temu
ja też obserwuje traktorzystę i co dziennie jest nawalony
Moda
9 miesięcy temu
Też byłam w szpitalu i widziałam straszne rzeczy
takie życie
9 miesięcy temu
Są pielęgniarki i lekarze dobrzy, odpowiedzialni i serdeczni i tacy bez serca. Dlatego nikt nie ma prawa wszystkich wrzucać do jednego wora. Doświadczyłam na własnej skórze i moich bliskich różnych spotkań z medykami. Byli to wspaniali ludzie i były też "gady". Każdy człowiek rodzi się dobry, ale nie każdy wyrasta na dobrego. Takie jest zycie
Heheszki
9 miesięcy temu
Spoko za 10 lat większość pielęgniarek pójdzie na emeryturę i nie nie będziecie mieli na kogo narzekać. Polaku lecz się sam.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić