aktualizacja 

Krawczyk walczy o testament. Niepokojące, co się stało przed procesem

267

W tym tygodniu zainaugurowany został proces dotyczący spadku po Krzysztofie Krawczyku. Jego syn powołuje się na pierwszy testament i chce odzyskać należną mu część. Sprawa budzi wiele emocji. Przed pierwszą rozprawą Krawczyk junior przeżył trudne chwile.

Krawczyk walczy o testament. Niepokojące, co się stało przed procesem
Syn Krzysztofa Krawczyka sądzi się o majątek (AKPA)

Krzysztof Krawczyk junior nie zamierza odpuszczać. Walczy o część majątku po legendarnym artyście. Wdowa po piosenkarzu Ewa Krawczyk godzi się natomiast na to, by otrzymał jedynie zachowek.

Odbyła się już pierwsza rozprawa w sprawie majątku po Krawczyku. Krótko przed nią Krawczyk junior miał silny atak epilepsji. Był wówczas sam w domu. Mężczyzna upadł na podłogę i mocno się poobijał. "Super Express" pisze, że ma stłuczone żebra, siniaki czy rany.

Krótko po tym zdarzeniu udał się do swojego przyjaciela Krzysztofa Cwynara. Piosenkarz wysłał go do neurologa.

Ten chłopak wciąż nie ma spokoju, bo martwi się o swoją przyszłość po śmierci taty. Już widzi, że walka o spadek potrwa latami i nie wiadomo, jak się zakończy, tymczasem on nie ma nawet własnego dachu nad głową - podkreślił Cwynar w rozmowie z "SE".

Ataki padaczki są obecne w życiu Krawczyka od 1988 roku. Wówczas uczestniczył w koszmarnym wypadku pod Bydgoszczą. Jego ojciec zasnął za kierownicą i uderzył w drzewo. Krzysztof Igor wypadł z samochodu. Miał stłuczony pień mózgu i zapadł w śpiączkę.

Krzysztof Igor Krawczyk nie ma pieniędzy

Obecnie cały majątek po legendarnym artyście przysługuje jego żonie Ewie Krawczyk. Krawczyk junior nie traci jednak nadziei. Zaznacza, że "pani adwokat, która go reprezentuje, jest bardzo profesjonalna".

Pokładam duże zaufanie w profesjonalność mojej pani adwokat. A jaki przebieg będzie miała sama rozprawa? Tego nie wiem - powiedział ostatnio "Faktowi".

Krzysztof Krawczyk junior dobitnie podkreślił, że mocno obawia się o swoje zdrowie. Wszystko za sprawą tego, że ostatnio "dzieje się coraz gorzej". Największym kłopotem 47-latka jest brak opiekuna. Mieszka sam, a zdarzyło się już, że miał napady padaczki.

Człowiek może upaść na głowę, może się nawet zabić, bo to jest taka choroba, że film się urywa. Dlatego jakby był przy mnie ktoś, z uwagi na tę chorobę, byłoby dobrze. Miałbym poczucie spokoju wewnętrznego - zaznaczył, cytowany przez tabloid.

Zobacz także: To koniec Morawieckiego? Były minister wprost: "To nieuniknione"
Autor: MDO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić