Odnaleziona rodzina Połomskiego nie kryje żalu. Skandal na pogrzebie artysty

792

W minioną środę 23 listopada odbył się pogrzeb Jerzego Połomskiego. Artysta został pochowany na Powązkach, spoczął obok ukochanej siostry Jadwigi. Fani muzyka żyli w przekonaniu, że nie ma on rodziny. Okazało się, że na pogrzebie pojawiła się bratanica Połomskiego z córką. Jak je potraktowano na pogrzebie? Kobiety nie kryją rozgoryczenia.

Odnaleziona rodzina Połomskiego nie kryje żalu. Skandal na pogrzebie artysty
Jerzy Połomski został pochowany na Powązkach (PAP, Mateusz Marek)

O życiu prywatnym Jerzego Połomskiego niewiele wiadomo. Mówiło się o jego siostrze Jadwidze, która zmarła w tym roku i o bracie z USA. "Super Express" na pogrzebie muzyka dotarł do jego bratanicy, pani Małgorzaty (córka nieżyjącego od 3 lat brata Jerzego Połomskiego) oraz jej córki Katarzyny. Kobiety uczestniczyły w życiu piosenkarza.

Kiedy odwiedzał grób rodziców w rodzinnym Radomiu, zawsze gościł w domu mojej babci, czyli swojej bratowej, zwykle towarzyszyła mu ciocia Jadwiga. Czasem razem śpiewaliśmy czy graliśmy na pianinie. Potem gdy nie mógł już jeździć autem, a stan zdrowia babci się stale pogarszał, kontakty były częściej telefoniczne – mówi pani Katarzyna w rozmowie z  "Super Expressem".

Na pogrzebie pominięto obecność rodziny Połomskiego

W ostatnim czasie ich kontakt nagle się urwał. - Przez ostatnie cztery lata nasze kontakty uległy pogorszeniu. Wujek nie odbierał telefonów, odmawiał pomocy, nie można było się do niego dobić. O istnieniu pani menedżer w ogóle nie wiedziałyśmy – dodała rozmówczyni "Super Expressu".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zobacz także: Barbara Kurdej-Szatan: "Kompletnie nie martwię się pieniędzmi"

Pani Małgorzata i pani Katarzyna pojawiły się na pogrzebie Połomskiego. Kobiety czują się jednak urażone tym, że zostały pominięte przez menadżerkę artysty, która odziedziczyła po nim majątek. – Ciężko się uczestniczy w pogrzebie, na którym obcy ludzie odbierają kondolencje. Byłyśmy całkowicie odsunięte od organizacji tego pogrzebu, nie miałyśmy nic do powiedzenia. Chciałabym wiedzieć, że był w szpitalu, jaka była jego ostatnia wola, ale prawnie było to niemożliwe, bo pani menedżer miała wszystkie upoważnienia - wyznała ze smutkiem pani Katarzyna.

Jako rodzina byliśmy biernymi obserwatorami podczas uroczystości. To było bardzo nie w porządku. Najbardziej przykrym momentem było wręczanie dyplomów od delegacji prezydenckiej, kancelarii rady ministrów pani Violetcie Lewandowskiej. Doradca prezydenta składał kondolencje obcej kobiecie, menedżerce, osobie pozostającej w stosunku pracy ze zmarłym, podczas gdy rodzina zmarłego siedziała tuż za nią. Pominęli rodzinę, tak jak byśmy w ogóle nie istnieli – wyznały bratanica Połomskiego z córką w rozmowie z "Super Expressem".
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić