Karolina Sobocińska
Karolina Sobocińska| 
aktualizacja 

Ziobro, hejterzy i 17 samochodów. Rutkowski naprawdę to powiedział

342

Krzysztof Rutkowski to niezwykle barwna osobowość. Zasłynął jako detektyw, rozwiązujący niewątpliwie najbardziej medialne sprawy w Polsce. To właśnie ta praca pozwoliła mu dorobić się dużych pieniędzy i... wielu wrogów. On jednak zdaje się nimi nie przejmować, a w programie "Obgadane" zdradził Karolinie Sobocińskiej, co sądzi o hejterach i polityce Zbigniewa Ziobry.

Ziobro, hejterzy i 17 samochodów. Rutkowski naprawdę to powiedział
Krzysztof Rutkowski (AKPA, AKPA)

Krzysztof Rutkowski to kolorowy ptak polskiego show-biznesu, do którego trafił jako detektyw. Policyjne tematy były mu jednak bliskie już od lat dziecięcych. Jego tata był milicjantem. - Ja wychowywałem się w komisariacie - przyznał w programie "Obgadane".

Szybko okazało się, że również pragnie walczyć ze złem. Zaczynał jako 8-latek.

- Sam jako dzieciak, 8- letni chłopiec ubierałem się bardzo chętnie w mundur harcerski, zakładałem biały pas, czapkę harcerską i to była tzw. młodzieżowa służba ruchu. Tak zaczęła się moja historia z tym, że trzeba tępić i karczować zło - opowiadał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Krzysztof Rutkowski o pieniądzach, autach i Ziobrze

Dziś Rutkowski co prawda nie ma już licencji, ale nadal bryluje w policyjnym światku. Wszystko dzięki słynnym przypadkom, którymi się zajmował, m.in. sprawą zaginięcia Madzi z Sosnowca w 2011 roku.

Biuro Rutkowski nigdy nie zajmowało się historiami drobnych przypadków kryminalnych - powiedział Karolinie Sobocińskiej.

Dorobił się fortuny

Za wiele medialnych spraw, którymi się zajmował, Rutkowski nie brał zapłaty. Nie zdradził, skąd więc wzięła się jego fortuna, z którą wcale się nie kryje. Na pytanie dziennikarki o to, ile ma samochodów, odpowiedział bez wahania:

Siedemnaście. Dlaczego mam ich nie mieć?

Oglądaj poprzedni odcinek programu "Obgadane": Jej słowa zabolały Polaków. Sara James z niczego się nie wycofuje

Rzeczy materialnych nie traktuje jednak jako "inwestycje". Stara się raczej z nich korzystać. - Jeżeli żona kupuje mi zegarek za 150 tys. zł to dlaczego on ma być inwestycją? - dumał w programie.

Przypadki celebrytów

Niedawno Rutkowski wziął udział w "Tańcu z gwiazdami", gdzie od początku widoczny był jego konflikt z jedną z jurorek - Iwoną Pavlović.

Zgłosili się do mnie ludzie, których nakłoniła do tego, żeby kupili nieruchomości o wartości ok. 1 mln zł - opowiadał w programie, pokazując, że ma papierowe dowody w tej sprawie.

"Bójcie się mnie"

To niejedyna głośna sprawa, która narobiła mu wrogów. Rutkowski przekonuje jednak, że niczego i nikogo się nie boi. Z kolei inni mają powody do niepokoju. - Wielu się boi mnie. I bardzo dobrze. I bójcie się, bo jeżeli jesteście źli to i tak was w pewnym momencie dopadniemy - odgrażał się anonimowym wrogom.

"To są biedni ludzie"

Nieustraszony Krzysztof Rutkowski nie przejmuje się nawet hejtem. Jego zdaniem osoby plujące na niego jadem w internecie są po prostu biedne.

To są biedni ludzie i moralnie, i ekonomicznie, i dla mnie bez sukcesu - twierdzi.

Teraz ma kolejny orzech do zgryzienia. Na jego celowniku jest słynny Wojtek z Zanzibaru, połączony sprawą z Iwoną Pavlović. - Dziwię się tylko, że polska policja nie ma fotografii, nie ma zdjęcia człowieka, który tak bardzo jest i był aktywny - dumał.

"Zbigniew Ziobro to najlepszy minister"

Do samego systemu nie ma jednak pretensji. Jego zdaniem służby i sądy są w idealnym stanie, a to zasługa samego Zbigniewa Ziobry.

To, co zrobił Zbigniew Ziobro jest doskonałe. Zrobił w końcu porządek w naszym kraju. Przepisy, procedury sądownicze, prokuratorskie są genialne - rozpływał się w programie "Obgadane".

I choć teraz jego marzeniem jest więcej spokoju, jest przekonany, że walka ze złem, której podjął się już jako dziecko, ciągle trwa. - Zastanawiałem się w pewnym momencie czy warto było. I dochodzę do wniosku, że tak, że to jest ciągła walka.

Jestem typem wojownika, który ciągle walczy, ale ogląda się wciąż za siebie czy jakaś pantera czarna, czy jakiś tygrys nie będzie starał się skończyć mi do gardła - mówił.

Karolina Sobocińska, dziennikarka o2.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić