Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
MDO
|
aktualizacja

Szokujący wpis Wendzikowskiej. "Nie potrafię już milczeć"

47
Podziel się:

Anna Wendzikowska opublikowała wstrząsający wpis. Dziennikarka za pośrednictwem Instagrama zarzuciła stacji TVN między innymi mobbing i nadużycia. Trudno przejść obojętnie obok jej słów.

Szokujący wpis Wendzikowskiej. "Nie potrafię już milczeć"
Anna Wendzikowska (AKPA)

Niedawno Anna Wendzikowska zakończyła piętnastoletnią współpracę ze stacją TVN. Teraz postanowiła przedstawić powody swojej rezygnacji z posady. Wyznanie dziennikarki jest bardzo mocne. "Przez cztery ostatnie miesiące próbowałam tego nie napisać, zostawić, dać spokój, iść dalej. Ale nie potrafię już milczeć. Mówiono mi, ostrzegano: nie mów o tym, nikt nie zrozumie, będzie hejt, a ty będziesz "niezatrudnialna", stracisz kontrakty, trudno. Już się nie boję. A jeśli ktoś mnie nie zatrudni, bo stanęłam w prawdzie, to ja i tak nie chcę takiej pracy. Zło rodzi zło, dobro rodzi dobro, a prawda nas wyzwoli" - napisała.

Spostrzegła, że do TVN trafiła po czterech latach pracy w Londynie. W związku z tym była przyzwyczajona do innych standardów. Co prawda zgłaszała nadużycia, ale z czasem z tego zrezygnowała.

Byłam poniżana, gnębiona, codziennie drżałam o pracę. Nigdy "gwiazda z telewizji", a ja byłam traktowana jak dziewczynka z podstawówki, którą co chwilę bije się po łapkach za każde niedociągnięcie. Tak naprawdę byłam w swoim schemacie niewidzialności, niedocenienia, ciągłego udowadniania swojej wartości. Kiedy zdjęto z anteny moje wejścia w studio, usłyszałam: "sorry Anka, nie oglądasz się". Pomyślałam cóż, trudno, chodzi o dobro programu - ujawniła.

Zdradziła też, że niejednokrotnie prosiła o wsparcie. "Prosiłam o pomoc, żebym nie musiała sama montować materiałów, żebym nie musiała robić tłumaczeń sama. Albo żebym przynajmniej mogła robić montaż z domu zdalnie. Nie wyrabiałam się ze wszystkim przy dzieciakach. Usłyszałam: nikt tu nie ma specjalnych praw. Ja chyba miałam "specjalne prawa", ale takie represyjne" - kontynuowała.

Przez pewien czas dziennikarka myślała, że to, jak jest traktowana w pracy, to jej wina. - Nikt nie wie, że poleciałam na wywiad do Los Angeles trzy tygodnie przed porodem. Musiałam dostać pisemną zgodę od lekarza. Cały lot siedziałam jak na szpilkach. Bałam się, że urodzę w samolocie. Nikt nie wie, że poleciałam na jedną noc do Filadelfii, zostawiając dziecko z nianią, kiedy miało dwa tygodnie. Wiele osób wie natomiast, że wróciłam do pracy sześć dni po porodzie. Nie wiedzieliście, jak bardzo bałam się, że ciąża będzie idealnym przykładem, żeby się mnie pozbyć. A ja potrzebowałam tej pracy, a przynajmniej wtedy, w burzy hormonów, tak właśnie myślałam. Bo byłam sama i miałam dwójkę dzieci na utrzymaniu - przekazała.

Ujawniła ponadto, że zmaga się z depresją. Właśnie choroba pozwala jej wiele zrozumieć.

Ale z przemocą jest tak, że, jak się na nią godzisz, to jej poziom rośnie. To nie jest historia o tym, jak byłam źle traktowana, ale dlaczego w tym trwałam. W ciszy i w poczuciu winy, że mnie to spotkało. Najprościej byłoby stwierdzić, że mobbing był przyczyną depresji, ale myślę, że było zupełnie inaczej. Przyczyną mojej sytuacji w pracy był moje nieuleczone traumy i schematy, które sprawiły, że akceptowałam takie traktowanie. A depresja to był bezpiecznik. Wywaliła, żebym zwróciła uwagę na to, co się ze mną dzieje. Głęboko, głęboko w środku - czytamy w dalszej części wpisu.

Anna Wendzikowska miała myśli samobójcze

Dziennikarka wyznała ponadto, że zmagała się z myślami samobójczymi. "Pamiętam, jak się zastanawiałam czy skok z piątego piętra, na którym mieszkam, załatwi sprawę, czy trzeba jednak wejść wyżej. Wpisałam w Google: 'z którego piętra trzeba skoczyć, żeby...' Przeraziło mnie, ile jest w internecie pytań na ten temat. Czuję potworny wstyd, pisząc o tym, ale wiem, że czas dać mu przestrzeń" - zaznaczyła dziennikarka.

Przełomem w życiu Anny Wendzikowskiej okazał się wyjazd do Gwatemali. "Tak, to ja zapoczątkowałam dochodzenie, które skończyło się zwolnieniami. Nie, to nie tylko moja historia to spowodowała (...) Żeby odzyskać sprawczość i zacząć odbudowywać poczucie własnej wartości, musiałam zamknąć tamte drzwi. Nikt mnie nie zatrzymywał" - podsumowała.

Zobacz także: Polacy wydali wyrok. "Morawiecki zostaje, rząd zostaje"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(47)
aja
2 miesiące temu
istnieje jeszcze mobbing "w białych rękawiczkach", jak stawianie celów ponad możliwości wykonania , jak upierdliwe , dotkliwe karanie za błahe błędy , łatwo naprawialne i odwracalne . Więcej: stwarzanie sytuacji , w których powstanie takowych jest w praktyce nieuniknione poprzez specyfikę określonej pracy, wytwarzanie atmosfery " jesteś zły, Twoja opinia nie ma najmniejszego znaczenia "Współczuję wszystkim dotkniętym przez mobbing , zwłaszcza ten "niewidzialny"
.....
2 miesiące temu
Pani Aniu jesteśmy z panią wszyscy co przeszli mobbing w pracy.Straszne jest tylko to że TVN stacją ktòra tak często wypowiada się na temat praworządności w ten sposób poniża własnych pracowników.
cfa
2 miesiące temu
DO .. tvp reżimówka czeka na takich jak pani.
Zuzka
2 miesiące temu
Ja, studentka medycyny poszłam na zajęcia 4 dni po porodzie.Bo inaczej nie skończyłabym roku.
mieszkańcy
2 miesiące temu
NIK zapraszamy do SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ UJEŚCISKO w Gdańsku. Tu to jest dopiero Sycylia.
Man
2 miesiące temu
Życie celebrytki wymaga poświęceń
Daniel
2 miesiące temu
Na pewno sąd dostrzeże mobbing i przywróci do pracy, chyba że ktoś mija się z prawdą
Fakt
2 miesiące temu
A może ktoś wreszcie odważy się pokazać, jak mobbing doskonale się trzyma w placówkach oświatowych?Oj, byłoby o czym pisać..
OTIS
2 miesiące temu
Bardzo pani współczuję bo też doznałam mobbingu i jest to trauma z ktòrą do dziś nie mogę się uporać.Pracowałam w korporacji dla ktòrej liczyć się tylko słupki.Poniżanie ludzi przez kierownikòw zastraszanie było na porządku dziennym.Znamienne jest to że Ci kierownicy razem dyrektorem na czele popierali jedną z partii dzisiejszej opozycji co tak walczy o praworządność.Tą firmą co dopuszczała się mobbingu była znana firma naprawiająca windy Otis.
...
2 miesiące temu
czy ONA pisze nieprawdę? Nie sądzę. Zapewne , to co pisze, to szczera prawda. Problem w tym, że jest to codzienność bardzo , bardzo wielu innych ludzi, z tą tylko różnicą, że ich nie stać na odreagowywanie podczas zagranicznych wojaży bo praca o którą drżą to być albo nie być na granicy możliwości przetrwania.
Wojtek47
2 miesiące temu
Na pohybel
Das Vagina
2 miesiące temu
łojoj :/
Jola
2 miesiące temu
Pewnie po takiej opini czeka na zatrudnienie w TVP ;)
retro
2 miesiące temu
No tak, zakonczyla wspolprace - czyli teraz trzeba oskarzac i szykanowac stacje..... hahahahah..... nagle sobie przypomniala.... jakie one wszystkie sa biedne jak im kontraktu sie nie pzredluzy i podwyzki nie da na nowe buty......
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić