Zarabia na samozbiorach. Rolnik podsumował jednym zdaniem

Na wielu plantacjach to ostatnie dni na samozbiory truskawek. Manfred Skrzypczyk, plantator z miejscowości Księży Las w gminie Zbrosławice podkreśla, że najbliższe upalne dni będą sądne dla truskawki. Zapytaliśmy rolnika, czy tegoroczny sezon był dla niego opłacalny. - Zawsze coś zarabiam, jakbym wychodził na zero, to nie miałoby to sensu - mówi w rozmowie z o2.pl.

.Manfred Skrzypczyk, plantator z gminy Zbrosławice.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Edyta Tomaszewska

Samozbiory truskawek stały się ulubioną aktywnością lata dla wielu mieszkańców gminy Zbrosławice. Plantacje Manfreda Skrzypczyka od kilku lat przyciągają setki osób. Zainteresowanie rośnie z roku na rok. Niektórzy pokonują nawet kilkadziesiąt kilometrów, by własnoręcznie zbierać świeże truskawki.

- Ludzie przyjeżdżają do nas z okolic Częstochowy, Zawiercia czy Kędzierzyna-Koźla, zrywają nawet po 20-30 kg i kupują dla całej rodziny - mówi nam Manfred Skrzypczyk.

W najbliższych dniach z uwagi na upały samozbiory będą odbywać się w godzinach przedpołudniowych i popołudniowych. Najwyższe temperatury prognozowane są w niedzielę oraz poniedziałek. Modele wskazują na wzrosty temperatur w niektórych miejscach nawet do około 40 st. C.

Poszliśmy na samozbiory. Pełne pole chętnych. Rolnik obniżył cenę

- Te kilka dni upałów to będą sądne dni dla truskawki. Podlewanie zaczynamy od 5 rano. Samozbiory w godzinach popołudniowych, o ile jeszcze będzie co zbierać, bo ta truskawka nie jest przygotowana na tak ekstremalne temperatury - mówi nam zaniepokojony plantator.

Manfred na samozbiory przeznacza prawie dwa hektary ze swojej plantacji. Okazuje się, że mimo wiosennych przymrozków, które mocno uderzyły w plantacje truskawek, tegoroczny sezon trwa dłużej niż w ubiegłym roku.

- Sezon w porównaniu do ubiegłego roku jest dłuższy, już prawie miesiąc trwa - mówi rolnik.

Czy da się zarobić na samozbiorach?

Wielu plantatorów podkreśla, że dzięki samozbiorom są w stanie pokryć koszty utrzymania pola, przez co wychodzą "na zero". Warto wspomnieć, że samozbiory wiążą się również z ryzykiem wydeptywania upraw. Manfred Skrzypczyk przyznaje jednak, że dla niego samozbiory są opłacalne.

- Zawsze coś zarabiam, jakbym wychodził na zero, to nie miałoby to sensu. Zawsze jest na plus - mówi, po czym zaznacza: - Nie jest to tania uprawa, bo nakłady są ogromne. Ja prace w polu zaczynam już w lutym (okrywanie truskawek). Dobre sadzonki truskawki kosztują ok. 1,5 zł za szt., a na hektar potrzebuję ok. 25-30 tys. sadzonek. Do tego koszt wody i robocizna - wylicza plantator.

Obecnie za własnoręcznie zebrane owoce trzeba zapłacić 13 zł/kg. Gdy samozbiory startowały, cena wynosiła 17 zł za kg.

Wybrane dla Ciebie