Po śmierci Grzegorza Miętusa w sieci zaczęły pojawiać się plotki na temat przyczyny. Magdalena Prochot-Miętus zamieściła na Instagramie krótkie oświadczenie, w którym zwróciła się do mediów. Rodzina ucięła spekulacje i nie odniosła się publicznie do okoliczności śmierci byłego skoczka.
Zwracam się do wszystkich mediów o uszanowanie prywatności mojej i moich synów w tym ciężkim dla nas czasie i nierozpowszechnianie nie prawdziwych informacji związanych ze śmiercią mojego Męża.
Tuż przed godziną 20:00 żona Grzegorza Miętusa dodała kolejny wpis. Tym razem dłuższy.
Największym wyrazem szacunku, jaki możemy dziś okazać, jest milczenie, empatia i powstrzymanie się od powielania niesprawdzonych informacji. Pamiętajmy, że za każdą tragedią stoi rodzina, bliscy i przyjaciele, którzy przeżywają niewyobrażalny ból - czytamy w treści.
Smutną wiadomość potwierdził Polski Związek Narciarski
Informację o śmierci Grzegorza Miętusa jako pierwsza przekazała "Gazeta Krakowska". Niedługo później potwierdził ją Polski Związek Narciarski.
Z wielką przykrością odebraliśmy informację o śmierci Grzegorza Miętusa, który był trenerem bazowym w kadrze juniorów. Były skoczek narciarski z Dzianisza miał 33 lata. To bardzo smutny dzień dla polskich skoków narciarskich – przekazał PZN.
Był medalistą mistrzostw świata juniorów
Grzegorz Miętus należał do grona utalentowanych polskich skoczków młodego pokolenia. W 2009 r. zdobył brązowy medal mistrzostw świata juniorów w konkursie drużynowym. Razem z nim na podium stanęli Maciej Kot, Jakub Kot i Andrzej Zapotoczny.
Był również uczestnikiem mistrzostw świata juniorów, Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy oraz medalistą mistrzostw Polski.
Startował w Pucharze Świata
W Pucharze Świata zadebiutował w styczniu 2010 r. podczas zawodów w Zakopanem. Pierwsze punkty zdobył w Klingenthal, zajmując 22. miejsce. Jego najlepszym wynikiem w cyklu było 20. miejsce wywalczone w Willingen.
Miętus zakończył sportową karierę w 2016 r., mając zaledwie 23 lata. W rozmowie ze Skijumping.pl tłumaczył wówczas, że na decyzję wpłynęły zarówno wyniki sportowe, jak i brak finansowego wsparcia.
Po zakończeniu kariery został trenerem
Po zejściu ze skoczni nie rozstał się ze skokami narciarskimi. Pracował jako trener w strukturach Polskiego Związku Narciarskiego oraz w AZS Zakopane. W ostatnich latach pełnił funkcję trenera bazowego kadry juniorów, szkoląc kolejne pokolenie polskich skoczków.