| 
aktualizacja 

"Jaki ojciec, taki syn". Co przykuło taką uwagę Radosława Majdana i Henia?

127

Radosław Majdan po zakażeniu koronawirusem wraca do zdrowia w swoim domu. Niedzielny wieczór spędził na fotelu z Heniem. Małgorzata Rozenek-Majdan zdradziła od czego nie byli w stanie oderwać wzroku.

"Jaki ojciec, taki syn". Co przykuło taką uwagę Radosława Majdana i Henia?
Radosław Majdan z Heniem (Instagram @m_rozenek)

Ostatnie tygodnie nie były łatwe dla Radosława Majdana. Były bramkarz reprezentacji Polski zakaził się koronawirusem. Choroba miała u niego dość silny przebieg. Na kilka dni trafił do szpitala z zapaleniem płuc.

Takiego zmęczenia nie czułem nigdy w życiu, a przecież grałem kilka lat w piłkę i raczej się nie oszczędzałem. Do tego dochodziły inne bóle: przede wszystkim głowy. Rozrywało mi ją. Po każdym oddechu dostawałem ataków nienaturalnego kaszlu, dusiłem się - opowiadał Radosław Majdan w wywiadzie dla WP SportoweFakty.

Na szczęście były bramkarz Polonii Warszawa i Wisły Kraków zaczął wracać do zdrowia i mógł wrócić do domu, do kochającej rodziny. - Wróciła energia, mam już również "swój" głos. Bardzo mnie to cieszy, bo już nie mogę doczekać się powrotu do pracy - podkreślił.

Do komentowania meczów w Canal Plus Radosław Majdan wróci prawdopodobnie w połowie listopada. Na razie odzyskuje siły w domowym zaciszu, ale oczywiście o sporcie nie zapomina. W niedzielny wieczór wraz z synkiem Heniem Radosław Majdan oglądał mecz. Oboje byli bardzo pochłonięci spotkaniem, na co zwróciła uwagę Małgorzata Rozenek-Majdan.

"Radzio od dzieciństwa ma taki zwyczaj, że jak jest skupiony, albo o czymś intensywnie myśli, to łapie się i międli za ucho. Nie wiem, dlaczego tak ma, ale ma. Spójrzcie teraz na Henrysia. No cóż #niedalekopadajabłkoodjabłoni #jakiojciectakisyn. Oczywiście oglądają mecz" - napisała na swoim Instagramie prezenterka telewizyjna.

"Słodkie", "Od razu widać geny", "Hahaha no nie mogę, geny są niesamowite" - tak komentowały zdjęcie internautki.

Trwa ładowanie wpisu:instagram
Zobacz także: #dziejesiewsporcie: niecodzienna sytuacja w Rumunii. Bramkarz bohaterem!
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić