Kolejny skandal seksualny wstrząsnął USA. Sławny trener zrezygnował

W amerykańskim sporcie znów mówi się o skandalu na tle seksualnym. Choć dotyczy on wydarzeń z 2010 roku, teraz znów powraca.

RALEIGH, NC - NOVEMBER 23: Head coach Joel Quenneville of the Florida Panthers watches action on the ice during an NHL game against the Carolina Hurricanes on November 23, 2019 at PNC Arena in Raleigh, North Carolina. (Photo by Gregg Forwerck/NHLI via Getty Images)Joel Quenneville (Photo by Gregg Forwerck/NHLI via Getty Images)
Źródło zdjęć: © NHLI via Getty Images | Gregg Forwerck

W ostatnich tygodniach w amerykańskim sporcie regularnie wypływają kolejne wstrząsające doniesienia związane ze skandalami seksualnymi w różnych ligach. Na początku października głośno było o nadużyciach na tym tle w kobiecej lidze piłki nożnej. Z pracą pożegnał się Paul Riley, który miał zmuszać zawodniczki do czynności seksualnych.

Teraz natomiast jest głośno o aferze w hokejowej NHL. Sprawa dotyczy wydarzeń z 2010 roku. Właśnie wtedy jeden z zawodników Chicago Blackhawks, Kyle Beach, oskarżył o napaść na tle seksualnym członka sztabu szkoleniowego, Brada Aldricha. Szefowie Blackhawks nie podjęli wówczas żadnych kroków, aby wyjaśnić tę kwestię.

W tym tygodniu opublikowano raport ze śledztwa dotyczący tej sprawy. Wynika z niego, że klub wiedział o tamtejszych nadużyciach - choć utrzymywał, że wie o tym tylko z mediów. Wiedział też o tym ówczesny trener Blackhawks, Joel Quenneville, ale nie podjął żadnych działań.

Gdy wyniki śledztwa ujrzały światło dzienne, Quenneville, ostatnio trener Florida Panthers, postanowił podać się do dymisji.

Chcę wyrazić żal z powodu cierpienia, jakiego doświadczył ten młody człowiek, Kyle Beach. Moja poprzednia drużyna, Blackhawks, zawiodła Kyle'a, a ja mam w tym swój udział - napisał w oświadczeniu.

Aktor hitu TVP z wielkim triumfem. O tym niewielu wcześniej wiedziało

Wybrane dla Ciebie