"Wściekły polski rolnik". Holendrzy piszą o rozoraniu drogi na Śląsku

Nagranie z Gliwic, na którym rolnik ciągnikiem niszczy świeżo położony asfalt, wzbudziło ogromne emocje w Polsce. Film dotarł także za granicę. Zainteresował się nim m.in. holenderski RTL, który opublikował materiał ze zdarzenia. "Wściekły polski rolnik" – padło w opisie nagrania.

Holendrzy komentują nagranie z GliwicHolendrzy komentują nagranie z Gliwic
Źródło zdjęć: © Facebook, Policja
Danuta Pałęga

Za viralowym filmem kryje się jednak poważny konflikt dotyczący drogi, gruntów i kosztownej inwestycji. 60-letni mieszkaniec Gliwic usłyszał już zarzut, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Do zdarzenia doszło 7 sierpnia około godz. 15.10 na ul. Rybackiej w gliwickiej Ostropie. Mężczyzna wjechał na nową jezdnię ciągnikiem marki Ursus, opuścił pług i uszkodził około 200 metrów nawierzchni. Dalsze niszczenie drogi przerwali pracownicy budowy, którzy zablokowali ciągnik przy pomocy sprzętu.

Śledczy przedstawili 60-latkowi zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za taki czyn grozi od roku do 10 lat więzienia. Policja ustaliła również, że ciągnik nie miał obowiązkowego OC. Pojazd został odholowany na policyjny parking.

Naprawa może kosztować 300 tys. zł

Początkowo informowano o szkodach sięgających około 400 tys. zł. Później Urząd Miejski w Gliwicach wyjaśnił, że była to wartość całej inwestycji, a nie samego zniszczonego fragmentu.

Po weryfikacji kosztów oszacowano, że naprawa nawierzchni może pochłonąć około 300 tys. zł. Miasto chce jak najszybciej przywrócić drogę do pełnej przejezdności, ale musi poczekać na zgodę organów ścigania.

Rolnik twierdzi, że to jego ziemia

Mężczyzna miał tłumaczyć policjantom, że uważa teren za swoją własność i kwestionuje legalność prowadzonych tam prac. Władze Gliwic oraz Zarząd Dróg Miejskich przedstawiają jednak zupełnie inne stanowisko.

ZDM stanowczo dementuje informacje, jakoby ulica Rybacka była współwłasnością miasta i rolnika. "Droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice" – podkreślono w oświadczeniu.

Według ZDM sporne działki nie są prywatne od ponad 20 lat. Jedna z nich została przejęta na podstawie decyzji wojewody śląskiego, a dwie kolejne gmina przejęła zgodnie z decyzją podziałową, ponieważ miejscowy plan przewidywał w tym miejscu drogę publiczną. Część odszkodowania miała trafić do depozytu sądowego po odmowie jego przyjęcia.

Rolnik bez obrońcy

Według ustaleń WP 60-latek podczas weekendowych przesłuchań nie miał obrońcy. Nie zaskarżył też dotąd decyzji o areszcie. Prokuratura przekazała, że według jej wiedzy mężczyzna nie ma adwokata. Historia wzbudziła również zainteresowanie środowiska rolniczego. Roman Włodarz, prezes Śląskiej Izby Rolniczej, przyznał, że nie słyszał wcześniej o podobnym przypadku.

Teraz o dalszym losie 60-latka zdecydują śledczy i sąd, a ostateczne rozstrzygnięcie sporu dotyczącego gruntów pozostaje kwestią postępowania prawnego. Dla mieszkańców Ostropy najważniejsze jest natomiast przywrócenie zniszczonej drogi do normalnego użytkowania.

Wybrane dla Ciebie