Mariusz Pudzianowski zdradził tajemnicę. O tym myślał przed walką

Mariusz Pudzianowski zaliczył efektowny powrót do oktagonu. Były mistrz świata strongman podczas gali KSW 70 potężnie znokautował Michała Materlę. Kilka dni po walce zdradził, o czym myślał przed pojawieniem się w arenie.

Mariusz Pudzianowski zdradził tajemnicę Mariusz Pudzianowski zdradził tajemnicę
Źródło zdjęć: © Facebook

Od ostatniej walki Mariusza Pudzianowskiego minęło prawie siedem miesięcy. W końcu "Pudzian" wystąpił na gali KSW 70, gdzie mierzył się z Michałem Materlą.

Pojedynek trwał niecałe dwie minuty. 45-latek potężnym podbródkowym ciosem posłał na deski swojego rywala. W ten efektowny sposób zapisał przy swoim nazwisku zwycięstwo nr 17.

Wygraną okupił drobnym urazem. Doznał kontuzji kostki - pojawiła się opuchlizna. Tłumaczył swoim fanom, że Materla ma twarde "kulosy" (łódzki regionalizm oznaczający "nogi").

W mediach społecznościowych zdradził także tajemnicę. Opowiedział swoim fanom, o czym myślał, zanim wyszedł do oktagonu.

Godzina przed wejściem do klatki na KSW 70. I tak sobie myślę... "ale to i tak nic nie da, bo porywam się z siekierą na słońce" - napisał Pudzianowski.

Walka Pudzianowski - Chalidow możliwa

Przerobił przy okazji znane powiedzenie, które brzmi "porywać się z motyką na słońce". Jak się okazuje, jego obawy były nieuzasadnione. Zaliczył bowiem pewne zwycięstwo.

Po zakończeniu walki w oktagonie pojawił się Mamed Chalidow. Niewykluczone, że dojdzie do ich pojedynku w przyszłości. Na "tak" są władze KSW, natomiast przeciwny jest trener "Pudziana" Anzor Azijew.

Zrobił to w stylu Messiego! Gol, że palce lizać (wideo)

Wybrane dla Ciebie