Nie żyje Robert Mucha. Były rajdowiec zmarł w czasie spaceru na Karaibach
9 stycznia na wyspie St. Martin zmarł Robert Mucha – były polski rajdowiec, dyplomata, biznesmen i autor książek o motoryzacji. Pogrzeb odbędzie się w Kanadzie.
Wczesne lata
Robert Mucha ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Warszawskim oraz uczestniczył w kursach specjalistycznych z zarządzania i negocjacji na Columbia University. Od szesnastego roku życia był zaangażowany w działalność Automobilklubu Warszawskiego.
Kariera rajdowa
Początki jego kariery w rajdach sięgają czasów studenckich. Pierwszym znaczącym sukcesem było zwycięstwo w Rajdzie Dolnośląskim w 1963 roku, gdzie był pilotem Ksawerego Franka. Współpraca z Zbigniewem Dziadurą przyniosła mu sukcesy w Rajdzie Polski w 1968 roku i Rajdzie Węgierskim w 1969 roku.
Polski mistrz szczerze o swojej przemianie. "Byłem łobuzem"
Sukces na Monte Carlo
Największy triumf Roberta Muchy to zwycięstwo w grupie 2 klasy I Rajdowych Mistrzostw Świata w Monte Carlo w 1972 roku samochodem Polski Fiat 125p z pilotem Lechem Jaworowiczem. Jego sukcesy stały się inspiracją dla wielu polskich kierowców. Rajdowiec dostał wówczas pseudonim "Mister Monte Carlo".
Dyplomacja i biznes
Po zakończeniu kariery sportowej, Mucha pełnił funkcję dyplomaty PRL oraz odnalazł się w biznesie. W latach 80. pracował jako sprzedawca samochodów w Toronto, a później zajął się handlem w branży przetwórstwa żywności.
Ostatnie lata
Mucha był nie tylko prawnikiem i kierowcą rajdowym, ale także autorem książek o motoryzacji, co pokazuje jego wszechstronność i pasję do samochodów. Jego nagłe odejście to wielka strata dla świata sportu i motoryzacji. Zmarł w wieku 83 lat podczas pobytu na karaibskiej wyspie St. Martin. Portal motoryzacyjny goniec.net podaje, że zasłabł w czasie spaceru po plaży.