Świat miał u stóp. Nie żyje Brodie Lee. Gwiazdor miał tylko 41 lat

Jonathan Huber, bardziej znany jako Brodie Lee, nie żyje. 41-letnia gwiazda wrestlingu zmarła z powodu poważnej choroby z płucami, nie była ona jednak związana z koronawirusem.

wwe
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Kibice zachwycali się jego walkami we wrestlingu. Z federacją WWE był związany od 2012 do 2019 roku. Wtedy był członkiem rodziny Wyattów, m.in wraz z Erickiem Rowanem. W 2019 roku rozpoczął współpracę z federacją AEW.

Niestety w 2020 roku musiał zawiesić swoją karierę z powodu kłopotów zdrowotnych. Amerykanin miał poważne kłopoty z płucami. Lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł w wieku zaledwie 41 lat.

O śmierci Hubera, którego znakiem rozpoznawczym była przede wszystkim długa broda, poinformowała jego żona.

Żadne słowa nie potrafią wyrazić miłości, jaką do niego czułam oraz bólu po jego stracie. Zmarł po walce z poważną chorobą płuc. Nie była ona jednak związana z koronawirusem. Był jednak pod wspaniałą opieką - napisała Amanda Huber, żona Jonathana, w mediach społecznościowych.
Był wyjątkowo szanowany i kochany pod każdym względem, urzekającym talentem, przemyślanym mentorem i po prostu dobrą duszą - podkreślili przedstawiciele organizacji AEW.

Jonathan Huber osierocił dwójkę dzieci: Brodiego i Nolana.

#dziejesiewsporcie: ale bramka piłkarki w Chile! Tego gola można oglądać godzinami

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie