Święta w polskiej szatni. Nagle wpadł nietypowy gość

Pogoń Szczecin pozostaje kandydatem na mistrza Polski. Swoje zwycięstwo 2:1 z Jagiellonią Białystok świętowała inaczej niż wcześniejsze.

Zając wielkanocny w szatni Pogoni SzczecinZając wielkanocny w szatni Pogoni Szczecin
Źródło zdjęć: © YouTube

Sytuacja w polskiej ekstraklasie pozostaje pasjonująca. Od dawna wiadomo, że mistrzem Polski zostanie ktoś z trójki Lech Poznań, Pogoń Szczecin albo Raków Częstochowa. Kto jednak z nich? Trudno o przewidywania. Na pięć kolejek przed końcem sezonu wszystkie wymienione zespoły mają po 59 punktów. Na finiszu rozgrywek o podziale miejsc na podium mogą decydować detale.

Przed świętami wielkanocnymi żaden z topowych zespołów ligi nie zepsuł samopoczucia sobie i swoim kibicom. Wszystkie wygrały w sobotę. Pogoń Szczecin pokonała 2:1 Jagiellonię Białystok dzięki strzałom Kamilów Grosickiego i Drygasa. Tak zrehabilitowała się za wpadkę w poprzednim meczu.

Zabawa rozpoczęła się pod sektorem gości. Portowcy mogli liczyć na wsparcie kibiców, którzy w przeddzień pierwszego dnia świąt pokonali około 1500 kilometrów w dwóch kierunkach.

Do prawdziwych scen doszło w szatni. Szczecinianie dali się ponieść świątecznemu klimatowi. Do ich szatni nagle wpadł nietypowy gość - zając wielkanocny. W pluszowy kostium wskoczył Arkadiusz Jakubik, który w Pogoni jest kit managerem. Zając pytał piłkarzy - kto wygrał mecz, a także zaintonował jedną z przyśpiewek. Portowcy krzyczeli "wiara jest w nas, mistrza Polski nadejdzie czas".

Kamil Grosicki umieścił zdjęcie z przebranym Jakubikiem na swoim Instagramie i tak życzył kibicom Wesołych Świąt.

Wygrana z Jagiellonią - Pomeczowa radość Portowców

Wybrane dla Ciebie