Turyści walczyli o leżaki. Hotel znalazł pewien sposób
Bramki się otwierają, a ludzie pędzą na oślep. Byle szybciej, bo leżaków nie wystarczy dla wszystkich. Kto pierwszy, ten lepszy. A że nie wszyscy potrafią pogodzić się z przegraną, przy basenie niejednokrotnie dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Hiszpański hotel na Costa del Sol miał tego dość i zatrudnił ochroniarza, który pilnuje bramek przy basenie.