Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. Natalia Gumińska
|

Ryanair wylądował nie na tej wyspie. "Zostaliśmy pozostawieni sami sobie"

34
Podziel się:

Para z brytyjskiego Darlington postanowiła spędzić czterodniowy urlop na Gran Canarii. Początek tego wyjazdu nie należał do udanych, bowiem samolot, którym lecieli musiał wylądować na innej wyspie. To był dopiero początek problemów, ponieważ cała podróż trwała aż 36 godzin.

Ryanair wylądował nie na tej wyspie. "Zostaliśmy pozostawieni sami sobie"
Pasażerowie zostali zmuszeni do odbycia dwóch rejsów promem (Adobe Stock, SoniaBonet)

27-letni Martyn Gray i jego rok starsza partnerka - Emma Gatenby, korzystali z usług linii lotniczych Ryanair. Po ponad godzinnym krążeniu nad Gran Canarią - spowodowanym burzą - ich samolot został przekierowany na Lanzarote, gdzie bezpiecznie wylądowali. Jednak dopiero w tym momencie rozpoczęły się problemy.

"To był po prostu koszmar"

W efekcie - aby dotrzeć na Gran Canarię - para musiała skorzystać z promu. W czasie podróży zaliczyli oni jeszcze przystanek na wyspie Fuerteventura. Cała droga trwała aż 36 godzin, co zabrało parze znaczną część ich długo wyczekiwanego, czterodniowego wypoczynku.

Naprawdę nie mogliśmy się doczekać wyjazdu i mieliśmy być tam tylko przez cztery dni, a dotarcie do hotelu zajęło prawie połowę naszych wakacji - podsumował Martyn. - To był po prostu koszmar - dodał.

"Zostaliśmy pozostawieni sami sobie"

Kiedy turyści opuścili samolot próbowali dostać się do biurka Ryanaira, w celu uzyskania wyjaśnień na temat tego, co się dzieje. Jak relacjonują pasażerowie, nikt nic im nie powiedział, a na miejscu panował ogromny chaos. W końcu kazano im wsiąść do autokarów, które przewiozły sfrustrowanych turystów do terminalu promowego. Tam, musieli czekać aż godzinę na zewnątrz. Sytuacji nie poprawiała pogoda, bowiem cały czas padał deszcz.

Na noc turyści zostali zakwaterowani w hotelu, a rano wsiedli na kolejny prom. Jak informuje mężczyzna, nikt nie poinformował ich o której godzinie odbędzie się odbiór z hotelu, a wszystkiego musieli dowiadywać się sami.

To wydarzenie zniechęciło mnie do ponownego korzystania z Ryanair. Nie znaleźli sposobu, żeby poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Zostaliśmy pozostawieni sami sobie - podsumował Martyn.

Ryanair wydał stosowne oświadczenie dotyczące rejsu z Newcastle na Gran Canarię. Informuje w nim, że lot został przekierowany na inną wyspę kanaryjską z powodu złych warunków pogodowych, które były całkowicie poza kontrolą Ryanaira. "Szczerze przepraszamy klientów za wszelkie niedogodności spowodowane zakłóceniami pogodowymi" - czytamy.

Źródło: The Sun

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Zobacz także: "Halo Polacy". Zdradzają maltańskie sekrety. "Mało kto o nich wie"
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(34)
Mistrz
2 miesiące temu
A ja polecam Sycze na Podlasiu cisza spokój i super baza noclegowa....
Sivox
2 miesiące temu
Z Lanza na Gran Canarię bilet promowy kosztuje jakieś 25€ ... Naprawdę? No chyba że ktoś dociekał , że jak zapłacił za bilet 50 na Gran Canarię to się chce znaleźć koniecznie na Gran Canarii ... no to się znalazł ... ale 32H Później... Wielu ludzi jest specjalistami od wikłania spraw prostych :)
thewayto
2 miesiące temu
koszmar, to są reklamy
kijwgie
2 miesiące temu
Konkubentka się mówi i pisze.
Asad
2 miesiące temu
Stracili 4 dni deszczu ma gran canaria, ale mi historia
Hę?
2 miesiące temu
No i co z tego?
Łys
2 miesiące temu
Gdyby jakimś cudem wylądowali na G. Canaria toby mieli 4 dni burz i deszczu. Dzięki linią lotniczym mieli ładniejszą pogodę na innej wyspie i wycieczkę objazdową promem po kilku wyspach ! Co stracili ? Deszcz,deszcz,deszcz na G.Canarii
Isidi
2 miesiące temu
To się zdarza , nawet taki przypadek gdy jeden z silników wyłączył się kapitan ogłosił ,że lot wydłuży się o godzinę. Samolot miał cztery silniki, więc lot był możliwy . Po awarii drugiego ogłosił wydłużenie lotu o 2 godziny , po awarii trzeciego o 4 godziny . Wtedy jeden z pasażerów powiedział NIE BOJCIE SIE .Jak przestanie działać czwarty silnik , to będziemy latać i latać
Ola
2 miesiące temu
Ktos tu napisal ,ze nie mozna narzekac jak sie leci tanimi liniami ale Rajaner to nie jest juz tania linia lotnicza. Na niektorych trasach maja takie ceny, ze kazdy kto kupi bilet ma prawo narzekac a poza tym ladowania w innych miejscach zdarzaja sie takze podczas lotow innymi lianiami. Trzeba zdac sobie sprawe z tego, ze nie ma juz tanich linii lotniczych w obecnych czasach.
Młody 🤵
2 miesiące temu
Ostrożny pilot, mądrości dzisiaj nie jest za wiele, patrząc na naszą opozycję totalną dno moralne
Heniu
2 miesiące temu
Lecieli mądrzy inaczej jak nasza opozycja, bez po pomysłu z programem Moskwy unji Europejskiej
Turysta
2 miesiące temu
Niemcy przyjezadzajo oglądać przekop mierzeji wislanej, nazekajo na brak barów, ich liben Essen, naturalne polskie jedzenie
wwwwwwwww
2 miesiące temu
Jak się lata liniami śmieciowymi to później się nie narzeka. To raz. Mogli pontonem przeprawić się na docelową wyspę - to dwa. Artykuł pisany przez gimnazjalistę, czy uchodźcę z państwa na literę U? - to trzy.
Neta
2 miesiące temu
Leciałam tymi nieszczęsnymi liniami.Masakra nigdy więcej już nie skorzystała z ich usług i nie polecam
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić