Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Anna Jastrzębska
Anna Jastrzębska
|
aktualizacja

To mogły być najdroższe wakacje w jego życiu. Rachunek za leczenie na blisko 700 tys. zł

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów.Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.
35
Podziel się:

Koszt pomocy medycznej udzielonej Polakowi na Majorce wyniósł 680 tys. zł. Skąd taka astronomiczna suma? Mężczyzna w trakcie urlopu wymagał nagłej interwencji chirurgicznej.

Najdroższe interwencje i pomoc udzielona Polakom w ubiegłym roku to kwoty idące w setki tysięcy złotych
Najdroższe interwencje i pomoc udzielona Polakom w ubiegłym roku to kwoty idące w setki tysięcy złotych (Shutterstock.com)

Silny, nagły ból głowy, wymioty, światłowstręt, wreszcie utrata świadomości. Gdy jest mały, najczęściej nie daje żadnych sygnałów, wykryć go można jedynie przypadkiem. Gdy pęka, życie może uratować tylko natychmiastowa interwencja lekarzy. Tętniak mózgu. Kiedy się ujawnia, za nic ma to, czy akurat jesteś w domu, czy przebywasz na rajskich wakacjach. Przekonał się o tym Polak, który podczas urlopu na Majorce, był o krok od ustanowienia bardzo niechcianego rekordu. Rachunek za opiekę medyczną udzieloną mu opiewał na 680 tys. zł. Tyle wyniosły: pobyt w szpitalu, dwie operacje i transport do kraju. Gdyby nie fakt, że mężczyzna miał na wyjazd wykupione ubezpieczenie kosztów leczenia, byłyby to najdroższe wakacje w jego życiu (a o zagranicznych wyjazdach w ciągu najbliższych lat mógłby pewnie tylko pomarzyć).

Przypadek Polaka pokazuje jak na dłoni, że pomoc medyczna za granicą to "spory" wydatek. Nawet wizyta ambulatoryjna czy prosty zabieg potrafią być okrutne dla budżetu, a w poważniejszych wypadkach koszty leczenia są monstrualne. Wciąż jednak wiele osób wyjeżdżających na wakacje się zastanawia: kupić dodatkowe ubezpieczenie medyczne czy – kolokwialnie mówiąc – olać sprawę?

– Kiedy kupujemy wycieczkę w biurze podróży, niejako "w pakiecie" mamy ubezpieczenie, ale tylko w wersji podstawowej. Dodatkowa polisa jest więc niezbędna zwłaszcza w przypadku chorób przewlekłych lub gdy zamierzamy urlop spędzać aktywnie – uprawiając sporty wodne lub na stoku. Ubezpieczenie podstawowe nie obejmuje takich sytuacji. A wystarczy, że na co dzień przyjmujemy leki na tarczycę, by ubezpieczyciel nie rozpatrzył naszego wniosku – mówi Klaudyna Mortka z Wakacje.pl.

Setki tysięcy zł

Najdroższe interwencje i pomoc udzielona Polakom w ubiegłym roku to kwoty idące w setki tysięcy zł. Choć najwyższy rachunek opiewał na wspomniane już niemal 700 tys. zł, inne sumy też byly zatrważające. – 316 tys. zł zapłaciliśmy za leczenie sepsy na terenie Stanów Zjednoczonych. Kolejna bardzo kosztowana sytuacja wydarzyła się w Kenii. Mężczyzna trafił do szpitala po ataku drgawek. Badania wykazały mnogie zmiany wewnątrzczaszkowe. Transport air-ambulansem do Polski, w asyście lekarza, stanowiła znaczną część poniesionych kosztów – mówi w rozmowie z WP Piotr Ruszowski z Mondial Assistance.

Ale to nie najbardziej ekstremalne przypadki w historii. W 2015 r. najdroższa pomoc medyczna udzielona Polakowi wyniosła ponad 800 tys. zł. Została zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych i dotyczyła zasłabnięcia w wodzie w trakcie pływania w oceanie. Efektem było zatrzymanie akcji serca i ciężki stan poszkodowanego.

Zobacz także: Zobacz też: Ubezpieczenie assistance. Czy warto dokupić dodatki do OC na wakacje?

Nie wystarczy "jakiekolwiek" ubezpieczenie

Zastanawiacie się pewnie, skąd takie zatrważające sumy. Poza kosztami opieki medycznej (która np. w przypadku Stanów Zjednoczonych jest bardzo droga, jedna z najdroższych na świecie), chodzi przede wszystkim o przewiezienie chorego do kraju. – Nieprzewidziane sytuacje, takie jak nagłe zachorowanie lub wypadek na drugim końcu świata i realizowany często w następstwie tych zdarzeń transport medyczny do kraju, to za każdym razem bardzo znaczący koszt. Za transport medyczny ze Stanów Zjednoczonych, Azji lub Afryki do Polski za pomocą air-ambulansu trzeba zapłacić mniej więcej 250 tys. zł – tłumaczy Ruszowski.

Dlatego niestety zakup "jakiegokolwiek" ubezpieczenia medycznego nie zawsze gwarantuje święty spokój na wakacjach. Bo choć każda, nawet podstawowa wersja polisy turystycznej obejmuje transport medyczny do Polski, to pokrywa tylko wydatki do tak zwanej "sumy ubezpieczenia". Są to koszty, na pokrycie których ubezpieczony "umawia się" z ubezpieczycielem (innymi słowy jest to kwota, do której ubezpieczyciel bierze koszty na siebie). Jeśli koszt np. leczenia został przekroczony, różnicę płaci klient. A niestety w krajach znajdujących się w odległych zakątkach świata wydatki mogą być o wiele większe niż zakładane w podstawowej wersji polisy.

Czy to oznacza, że jeśli na wakacjach przydarzy się nam nieszczęśliwy wypadek, jesteśmy zdani na łaskę lub niełaskę ubezpieczyciela? Nie do końca. O ile zastosujemy się do kilku prostych zasad. W przypadku wyjazdów do krajów europejskich kupmy polisę z limitem nie mniejszym niż 80 tys. zł, przy wakacjach na innych kontynentach ustawmy "pułap" na minimum 300-400 tys. zł (co będzie nas kosztować 200-400 zł na osobę za dwutygodniowy wyjazd). Osobom starszym (od 60. r.ż.), przewlekle chorym zaleca się wybór największych możliwych limitów. Ta sama zasada dotyczy osób wybierających się do Ameryki Północnej – i to niezależnie od wieku, stanu zdrowia, planowanych aktywności (ze względu na wywindowane cenniki za opiekę medyczną na miejscu).

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów.Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(35)
Oo
5 lata temu
Reklama firm ubezpieczeniowych powialo.Ile zapłacili Ci pudlu?
anna
5 lata temu
Zawsze dokupuję dodatkowe ubezpieczenie,nie są to duże koszty.Jak wyjeżdzając na wczasy do Azji za 7 tyś dopłacę 200 zł to nie jest duża suma a może być różnie.
Idioci
5 lata temu
Co za debil pisze te artykuly bo nie wiem o ile jeszcze USA czy Aidsfryka spoko trzeba sie ubezpieczac ale Majorka to Hiszpanska wyspa. Nie mowiac o transporcie to za leczenie hiszpanom ma zaplacic NFZ i laski nie robi a jak robi no to niestety do sadu
Aktaga
5 lata temu
I tak powinni się leczyć Polacy. w naszym kraju doczekałby sie prędzej śmierci niż dostania się do specjalisty, a już nie wspomnę ile musiałby czekać na operacje. Jesteś chory jedź za granicę i wykup sobie odpowiednie ubezpieczenie, bo w Polsce czeka cię jedynie śmierci w cierpieniu
Rufi
5 lata temu
Dwa miesiące pobytu w Hollnadii,doba 1300 Euro,do tego cztery operacje i transport do domu. 2008 rok...Ja.52 tys plus operacje po 20tyś euro to 100 tys zł też nie źle.
qqq
5 lata temu
Tętniak mózgu? Co to jest? Pismaki z Koziej Wólki.
olek
5 lata temu
Mnie w Ameryce ugryzł kot. Ręka spuchła potężnie w pare godzin. W pobliskim szpitalu dali mi zastrzyk i recepte, antybiotyk. 10 pigułek na 10 dni. Cała procedura trwała 15 minut. Rachunek 4000 USD
Gosc
5 lata temu
To jest sponsorowany artykuł, żeby wyciągnąć od klienta dodatkowe pieniądze.
Józef
5 lata temu
Przypadek Polaka pokazuje jak na dłoni, ile faktycznie kosztuje opieka zdrowotna i jak w Polsce są to niedoszacowane usługi
h
5 lata temu
a jeszcze jak kto lubi pogadać to rachunki mogą być kosmiczne
Domino
5 lata temu
Nowy rekord to ostatnia akcja ratunkowa nieubezpieczonych himalaistów.
ss
5 lata temu
niech żyje tUSK sprzedawca Kraju
Wakacyjnym
5 lata temu
Nierozumiem podobno mozemy korzystac z lekarzy UE a na wakacjach trEba sie dodatkowo ubezpieczyc i tylko takie slabe
jan
5 lata temu
TO JAKIES NACIAGANIE!!Jestesmy przeciez w Unii .Jest wiec europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego.ja np mieszkam w anglii i dostalem ja za darmo . Ludzie sie za nia leczaw innych krajach w naglych przypadkach kompletnie za darmo . Pododnie w polsce mozna dostac taka karte z NFZ
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić