Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
oprac. JKM
|

Wakacje z piekła rodem. Urlopowiczka pokazała w sieci zdjęcia

41
Podziel się:

Wymarzone wczasy z rodziną mogą szybko zamienić się w horror. Wstrząsającą historią podzieliła się z internautami pewna turystka z Tajlandii. Kobieta odkryła, że w wynajętej luksusowej willi przyjdzie jej mieszkać z nieproszonymi gośćmi. W związku z brakiem reakcji właścicieli, postanowiła opublikować zdjęcia z urlopu w mediach społecznościowych.

Wakacje z piekła rodem. Urlopowiczka pokazała w sieci zdjęcia
Kobieta zastała na wakacjach inwazję karaluchów (Facebook, Primnapaphas Aite)

Primnapaphas Aite podzieliła się w sieci recenzją willi z basenem, którą wynajęła wraz z rodziną w miejscowości Pattaya w Tajlandii. Za dwie noce w domu z ośmioma sypialniami kobieta zapłaciła 47 tys. batów, czyli ok. 5,8 tys. zł. Kłopoty pojawiły się od razu po przyjeździe.

Koło basenu i w łazience na drugim piętrze zauważyliśmy karaluchy, a z klimatyzacji wyciekała woda. Wieczorem zobaczyliśmy szczura biegającego przy basenie – relacjonuje wczasowiczka.

Koszmarne wakacje w Tajlandii. "Rozpoczęła się inwazja karaluchów"

Turystyka opisała, że natychmiast dała znać o problemach pokojówce zarządzającej willą. Żeby powstrzymać szczury i karaluchy, ta położyła szmatkę na kratce wentylacyjnej. Rozwiązanie nie przyniosło oczekiwanego rezultatu.

Rozpoczęła się inwazja karaluchów – opisuje wstrząśnięta Aite.

Z powodu braku reakcji właścicieli, kobieta postanowiła opowiedzieć o pobycie w willi na Facebooku. Post szybko stał się viralem w mediach społecznościowych.

W dniu wyjazdu zostaliśmy wyrzuceni z samego rana. Nie zwrócono nam także wczęsniejszej zaliczki – podkreśla turystka.

Właściciel zaoferował pieniądze za usunięcie wpisu

Dopiero po tym, jak sieć obiegła krytyczna recenzja willi, właściciel podjął jakiekolwiek działania. Wynajmujący zaoferował turystce zniżkę w wysokości 3 tys. batów (ok. 370 zł) za usunięcie wpisu. Turystka nie przyjęła jednak tej oferty. Podkreśliła, że nikt za zaistniałą sytuację nawet jej nie przeprosił.

Refleksja ze strony zarządcy budynku nadeszła dopiero pod koniec wyjazdu. Przekazał on, że zatrudniono specjalistę do zwalczania szkodników. Pokojówka przeprosiła także rodzinę i poinformowała, iż próbowała przepędzić nieproszonych gości przy pomocy środków owadobójczych.

Jakie są Wasze wakacyjne doświadczenia? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Obejrzyj także: Tanie wycieczki na wakacje 2022. Ekspertka zdradza najlepsze daty

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(41)
Witold
4 tyg. temu
Karaluchy to pewnie lokalna atrakcja , ja też miałem i walczyłem kilka lat, ale pokonałem. Szczury to bardzo mądre zwierzątka, bez powodu nie atakują i łatwo się oswajają.
Meander
2 miesiące temu
Gran Canaria, w hotelu latały takie 4 cm karaluchy
Maciek wawa
2 miesiące temu
Byłem w Azji, część azjatow to ludzie którzy są nie mili do takich trzeba być agresywnym wtedy będą mili ale potem trzeba zmienić miejsce by żyć, i potem za zarobione pieniądze można żyć i bawić się urlopem
biruta
2 miesiące temu
Tez tak mialam na wakacjach w Rosji w Gelendziku nad Morzem Czarnym. To byly monstra nie karaluchy. Nic nie pomagalo w nocy strach bylo wyjsc do lazienki bo na podlodze pelno. Sypano bialy proszkiem po ktorym i tak karaluch uciekl moze troche oslabiony. Do tego pchly w kocach. Po naszych skargach ekipa w recepcji znikala jak kamfora na nasz widok. Woda tylko rano i wieczorem, zepsutych drzwi do konca pobytu nikt nie naprawil. Komary jak konie, choc nie mam uczulenia na komary to od tamtych az puchlam.Jedzenie bylo dobre ale bardzo dziwnie polaczone, niektorzy sie pochorowali Za to bylo tanio, pogoda piekna, morze czyste i stac nas bylo na wszystko.
greg b
2 miesiące temu
Lepiej mieć w hotelu karaluchy i szczury niż trafić rodzine PiSowców. Mniejsze obrzydzenie.
piotr
2 miesiące temu
kilka lat temu na bedac na Filipinach,robilismy zaklady zamawiajac domki,pokoje ,bungalowy,w ktorym nie bedzie robakow,przeciez tam robaki sa wszedzie.nawet sie je zjada. a woda z klimatyzacji to zwykly proces ktory powstaje w wyniku roznicy temperatur.
hehe
2 miesiące temu
W Azji karaluchy to jak w Polsce zakonnice
ddd
2 miesiące temu
W Kenii w nocy do pokoju wskoczyła mi małpa. Na recepcji powiedzieli mi, żebym okno otworzył, to sobie pójdzie. Do rana małpa siedziała. Już bym wolał te karaluchy.
żorż
2 miesiące temu
następna zdziwiona piaskiem na pustyni...
Michael
2 miesiące temu
Niestety ale w Azji karaluchy i szczury to niemalze codziennosc
QAZ
2 miesiące temu
karaluch byl u siebie,turystka powinna sie dostowac do tradycji w kraju odwiedzenia
EBOLA✌
2 miesiące temu
A to że w domu ma syf to zdjęc już nie robi
Zenon
2 miesiące temu
U nas na wiejskiej ile karaluchów i szkodników 😂
bobik
2 miesiące temu
A gdy w czasie wycieczki w te rejony jecie to, co tam biegało, to już wam nie przeszkadza?
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić