Dwie osoby nie żyją. Strzały w lokalu wyborczym w Turcji

W niedzielę późnym popołudniem zakończono wybory samorządowe w Turcji. Dziesiątki osób zostało rannych w starciach w całym kraju, a w jednym z lokali wyborczych doszło do strzelaniny.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP | EPA/SEDAT SUNA
Dagmara Smykla-Jakubiak

Od kłótni szybko przeszli do rękoczynów. W jednym z lokali wyborczych w mieście Malatya doszło do bijatyki między dwiema grupami. Według lokalnych mediów jeden z głosujących miał odmówić skorzystania z kabiny wyborczej, co stało się zarzewiem konfliktu.

W pewnym momencie jeden z uczestników bójki wyciągnął broń. Napastnik śmiertelnie postrzelił dwóch oponentów. Został zatrzymany, a policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Ofiary miały być członkami niewielkiej partii opozycyjnej. Temel Karamollaoglu, lider Partii Szczęścia (SP) napisał na Twitterze, że ofiary to obserwatorzy wyborczy z jego ugrupowania. Przed śmiercią protestowali przeciwko jawnemu trybowi głosowania.

W całym kraju dochodziło do awantur i bójek. Dziesiątki osób zostało rannych. Do udziału w głosowaniu uprawnionych było około 57 milionów obywateli. Wybierano burmistrzów i innych przedstawicieli władz lokalnych. Według wstępnych wyników zwyciężyła rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju, ale w Ankarze partia Erdogana może stracić władzę - informuje BBC.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zobacz też: Niania bohaterka. Nagranie podbija sieć

Wybrane dla Ciebie