Kobieta wymieniała z matką SMS-y. W wysyłanych przez Brooke Skylar Richardson wiadomościach tekstowych śledczy odkryli konwersację, w której ta przechwala się wysportowaną sylwetką. Miało to miejsce chwilę po zabiciu, a następnie zakopaniu w ogródku urodzonego noworodka. Żeby udowodnić matce swój płaski brzuch, 20-latka wysłała też zdjęcie z siłowni.
Dosłownie brak mi słów, jestem tak szczęśliwa. Tak się cieszę, że na kolację założę coś ładnego, mój brzuch powrócił i teraz korzystam z okazji – pisała w wiadomościach Richardson.
Adwokaci bronią cheerleaderki. Obrońcy oskarżonej o dzieciobójstwo kobiety twierdzą, że wiadomości zostały wyjęte z kontekstu. Przekonują też, że miała ona obsesję na punkcie diety i odżywiania, przez co niejednokrotnie wymieniała ze swoją matką liczne SMS-y na ten temat. Te argumenty odpierają prokuratorzy, którzy uważają, że morderczyni nie chciała mieć dziecka właśnie przez przykładanie ogromnej wagi do swojego wyglądu.
Zobacz też: Piwnica, w której mąż zakopał ciało żony. Policja znalazła go po latach
Brooke odebrała życie własnej córce, zniszczyła wszystkie dowody jej narodzin i pochowała ją na podwórku - powiedzieli podczas rozprawy prokuratorzy.
Kobieta jest oskarżona o morderstwo. Na liście zarzutów znajdują się też m.in. nieumyślne spowodowanie śmierci, znęcanie się nad zwłokami i manipulowanie dowodami. Pochodząca z Ohio Richardson nie przyznaje się do winy, twierdząc, że po urodzeniu dziecka w lipcu 2017 roku, noworodek już nie żył - donosi "Washington Post".
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.