Francuski uniwersytet sprzedawał zwłoki. Pokazali cennik

Skandal we Francji. Rodziny przekazywały ciała swoich bliskich, chcąc przysłużyć się francuskiej medycynie i pomóc studentom. Dowiedziały się, że zwłoki były sprzedawane m.in. do testów zderzeniowych. Na jaw wychodzą kolejne przerażające informacje.

Skandal we Francji. Pracownicy prosektorium bawili się zwłokami.
Źródło zdjęć: © Getty Images | BSIP/UIG
Dagmara Smykla-Jakubiak

Francuzi są oburzeni kolejnymi informacjami, które wypłynęły na temat skandalicznych praktyk pracowników Centre de Don des Corps należącego do Paris Descartes University. Od lat dawcy przekazywali tam ciała swoich bliskich, na których mieli się uczyć studenci medycyny.

Pracownicy uniwersytetu w Paryżu sprzedawali zwłoki. Zamiast przysłużyć się medycynie, ciała były traktowane jako towar eksportowy. Pracownicy prosektorium mieli sprzedawać je m.in. na testy zderzeniowe, a także prywatnym firmom, które później używały zwłok w celach badawczych.

Pracownicy uniwersytetu sprzedawali ciała. Ujawniono cennik

Według informacji uzyskanych przez francuskich dziennikarzy, pracownicy uniwersytetu mieli sprzedawać ciała za cenę 900 euro, a pojedynczą kończynę za 400 euro. Byli pracownicy wspominają, że wielu ich kolegów nie miało żadnego szacunku dla zmarłych, wręcz bawiło się ciałami.

Zobacz też: Trudna sytuacja szpitali przez koronawirusa. Łukasz Szumowski reaguje

Ciała nie miały żadnej wartości innej niż rynkowa. Pamiętam technika, który szperał w chłodni i nagle rzucił we mnie głową, musiałem łapać ją w locie. Powiedziałem o tym przełożonym, ale nie było reakcji - wspomina informator.

W całym budynku panowały straszne warunki. Inne źródło francuskich gazet podkreśla, że praca w Centre de Don des Corps była "absolutnym horrorem". Podłogi nie były sprzątane od 20 lat, kanalizacja stale się zatykała, a w powietrzu unosił się zapach "nie do zniesienia".

Władze uniwersytetu o wszystkim wiedziały? Francuscy dziennikarze opublikowali raporty z inspekcji i oficjalne skargi adresowane do władz Paris Descartes University, które są dostępne na stronie Radio France. Paryska prokuratura nie prowadzi śledztwa w sprawie ujawnionych nieprawidłowości.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 02.01.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 02.01.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Śmiertelny atak pumy w Kolorado. To pierwszy taki przypadek od lat
Śmiertelny atak pumy w Kolorado. To pierwszy taki przypadek od lat
Policjanci publikują wideo. Czy ktoś im pomoże? "Nietypowa sprawa"
Policjanci publikują wideo. Czy ktoś im pomoże? "Nietypowa sprawa"
Dopiero zaczynał karierę w policji. Spowodował wypadek. Miał 2 promile
Dopiero zaczynał karierę w policji. Spowodował wypadek. Miał 2 promile
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"